Demony Czarnobyla

Awatar użytkownika
Mrok
Posty: 2937
Rejestracja: 19 paź śr 2005, 12:00 am
Facebook: Gda?sk
Kontaktowanie:

Demony Czarnobyla

Post autor: Mrok » 05 maja pt 2006, 8:20 am

http://portalwiedzy.onet.pl/4868,17280, ... pisma.html

Lektura obowiązkowa. Ukazal sie w najnowszym Świecie Nauki. Rewelacyjny artykul. Nie wiadomo jak dlugo tu powisi wiec czytac!
Jestem Władcą wszechświata, Niszczycielem galaktyk!
------------------------------
"Jeśli chcesz mieć coś czego inni nie mają, rób coś czego inni nie robią"

Awatar użytkownika
trefl
Posty: 3933
Rejestracja: 15 sie pn 2005, 12:00 am
Facebook: Klasa Trzecia Ce
Kontaktowanie:

Post autor: trefl » 05 maja pt 2006, 10:05 am

Interesujace, jak zwykle warto tez przeczytac komentarze

btw, link mroka prowadzi do siodmej strony artykulu, tutaj jest pierwsza:
http://portalwiedzy.onet.pl/4868,17280, ... pisma.html

mangus
Posty: 966
Rejestracja: 18 sie czw 2005, 12:00 am
Facebook: z dupąd

Post autor: mangus » 06 maja sob 2006, 7:42 am

koles zbagatelizowal cala sprawe no ja osobicie uwazam ze to jakis stary komuch i nie wierze w to co mowi.

poszukajcie na sieci albo w tv programu/reportarzu "battle of chernobyl"

mangus
Posty: 966
Rejestracja: 18 sie czw 2005, 12:00 am
Facebook: z dupąd

Post autor: mangus » 06 maja sob 2006, 7:49 am

According to a report issued by the International Atomic Energy Agency (IAEA), 56 people died as a direct result of the explosion of the Chernobyl reactor. The approximately 4,000 people who have died in the region from radiation-related cancer since can be regarded as long-term fatalities. This figure is supported by medical examinations of the hundreds of thousands of people who were directly and indirectly involved in containing the nuclear accident.

Awatar użytkownika
trefl
Posty: 3933
Rejestracja: 15 sie pn 2005, 12:00 am
Facebook: Klasa Trzecia Ce
Kontaktowanie:

Post autor: trefl » 06 maja sob 2006, 3:41 pm

to co piszesz manga o 4tys zmarlych na raka w okolicach czarnobyla to nie jest wlasnie to co ten koles pisal ze dopiero po awari zaczetlo ludzi badac itd, o tym chyba jest artykol, nie?

"W Polsce takie nieme raki tarczycy wystepują u okolo 9% ludności, na Bialorusi u 11.3%, w Stanach Zjednoczonych u 13%, w Japonii u 28.8%, a w Finlandii u 35.6%. W Finlandii az 2.4% dzieci ma nieme raki, czyli są one tam prawie 90 razy czestsze niz w rejonie Brianska. Tyle ze przed katastrofą w Czarnobylu nikt nie prowadzil na tych terenach masowych badan przesiewowych tarczycy (tzw. skriningu). Po katastrofie zaczeto je robic na ogromną, wrecz niespotykaną skale.
"

Awatar użytkownika
Mrok
Posty: 2937
Rejestracja: 19 paź śr 2005, 12:00 am
Facebook: Gda?sk
Kontaktowanie:

Post autor: Mrok » 06 maja sob 2006, 5:58 pm

Mnie przekonują fakty ktorych nie da sie przeinaczyc: na przyklad ustalanie poziomu promieniowania gleby od jakiego uznaje sie obszar za "strefe wysiedlenczą" ktory jest kilkakrotnie nizszy niz niektore naturalne rejony świata. Poza tym nie widze powodu dla ktorego mial by klamac. Poza tym ta gazeta nie wydrukowalaby bubla. Natomiast widze jak mozna bylo wykorzystac tą awarie w celach propagandowych i jak bardzo sie to udalo. Ps. przeprowadzono ponad 500 wybuchow bomb atomowych - w atmosferze. Bomba chyba wydziela wieksze promieniowanie i skazenie pylow z takiego wybuchu chyba bardziej wplywa na świat jako taki. A mimo to nikt o tym nie krzyczal. To tez mi daje do myślenia.
Jestem Władcą wszechświata, Niszczycielem galaktyk!
------------------------------
"Jeśli chcesz mieć coś czego inni nie mają, rób coś czego inni nie robią"

mangus
Posty: 966
Rejestracja: 18 sie czw 2005, 12:00 am
Facebook: z dupąd

Post autor: mangus » 07 maja ndz 2006, 12:31 am

to jest jedno zrodlo informacji. rzeklem byscie zaczerpneli wiedzy z tego co podalem i skonfrontujcie to.


moze poprostu zalatwimy licznik gajgera i pojedziemy do czarnobyla i sprawdzimy poziom promieniowania? kolega planuje jechac w przyszlym roku.
ktos chetny sie wybrac do mekki atomowej apokalipsy ?:>

Mirek_Koval
Posty: 44
Rejestracja: 14 wrz śr 2005, 12:00 am
Kontaktowanie:

Post autor: Mirek_Koval » 07 maja ndz 2006, 9:48 pm

Glosy są podzielone dla tego ze np.: wiekszośc danych o ktorych mowa jest w artykule bazuje na oficjalnych danych ogloszonych przez Związek Radziecki – a tam jak wiadomo uwielbiano mijac sie z prawdą. I wszyscy chyba do dzisiaj wiedzą dla czego. Ot np. wystarczy przeczytac sobie Suworowa (calośc a nie tylko lodolamacza), Archipelag Gulag i inne tego typu wydawnictwa. Problem Czarnobyla jest o tyle duzy ze jest to pierwsza na taką skale katastrofa nuklearna i tak naprawde nikt do dzisiaj nie wie jakie bedą jej dlugoterminowe skutki.
Roznica miedzy wybuchem nuklearnym a pozarem paliwa jest astronomiczna – opad powstający w wyniku wybuchu to po prostu skazone popioly powstale ze spalenia gleby i innych rzeczy w trakcie eksplozji (takze paliwa lecz wiekszośc paliwa nuklearnego przeksztalca sie w eksplozje) w trakcie wybuchow powietrznych – tych ktore mialy miejsce na wysokościach powyzej 3 kilometrow opad byl znikomy w porownaniu z wybuchami naziemnymi lub przyziemnymi (do 300 metrow nad gruntem). W Czernobylu reaktor palil sie kilka dni uwalniając do atmosfery spalone resztki paliwa nuklearnego ktore osiadając czynily takie spustoszenie.
Autor pisze o piecdziesieciu kilku zgonach z powodu awarii – co nie absolutnie nie zgadza sie z relacjami świadkow – czyli tych ktorzy tą elektrownie gasili – w kilku programach wypowiadali sie m inn dowodca floty powietrznej – a dla przypomnienia nad Czarnobylem zostalo zaangazowanych ponad tysiąc (tak sam bylem zaszokowany tą liczbą ale powtarza sie ona w kilku publikacjach ze strony rosyjskiej do ktorych mialem dostep) śmiglowcow – ponad 100 maszyn zostalo bezpowrotnie zezlomowanych – reszta po odkazeniu wrocila do baz macierzystych. Ow dowodca podaje iz w ciągu 10 lat zmarlo prawie 500 osob personelu powietrznego. Dla przypomnienia 4 osoby z zalogi mi-28 zrzucającego mieszanke aktywną do krateru zginely gdy śmiglowiec zaczepil o resztki d?wigu – zostalo to filmowane i wielokrotnie emitowane w telewizji – i są to 4 osoby ktorych strona Radziecka nigdy nie ujela w wykazach.

I tu dochodzimy do sedna sprawy – wiarygodności zarowno „experta” jak i danych. Mozna wierzyc na slowo. Ale odpowiadając na pytanie dla czego expert mialby klamac? Nie mnie decydowac czy klamal czy nie. Rozni experci wypowiadają sie na temat gospodarki np. strasząc ze podatek liniowy to zlo wcielone inni experci jeszcze przed kilkoma laty udowadniali iz Rosjanie nigdy nie zamierzali leciec na ksiezyc inni bardzo powazni experci udowadniali iz halda fosfogipsow w przegalinie jest niegro?na.

Są experci i experci. W tym jednak przypadku znając specyfike ustroju związku radzieckiego bardziej gotow jestem wierzyc w pesymistyczną niz optymistyczną wersje wydarzen.

A gazeta... coz to tez tylko ludzie jeśli przyszedl do nich ktoś taki z takim artykulem to dla czego nie mają go opublikowac? Zwlaszcza gdy zbiega on sie z nasilającą sie kampanią na rzecz budowy nowych elektrowni jądrowych w Polsce.

Dla jasności na razie wiem zbyt malo zeby podjąc jakiekolwiek jednolite stanowisko w sprawie budowy takowych elektrowni w Polsce.

Saluś
Posty: 465
Rejestracja: 08 wrz czw 2005, 12:00 am
Facebook: Enklawa
Kontaktowanie:

Post autor: Saluś » 08 maja pn 2006, 1:18 pm

Komentarze są najlepsze.
Ludzi to napewno wiecej zmarlo niz 4 tys. rosjanie nigdy niepodają prawdziwych danych

Awatar użytkownika
Mrok
Posty: 2937
Rejestracja: 19 paź śr 2005, 12:00 am
Facebook: Gda?sk
Kontaktowanie:

Post autor: Mrok » 12 maja pt 2006, 11:13 am

Komentarze są beznadziejne. A zmarlo napewno wiecej, rosjanie nie umieją umierac pojedynczo :)
Jestem Władcą wszechświata, Niszczycielem galaktyk!
------------------------------
"Jeśli chcesz mieć coś czego inni nie mają, rób coś czego inni nie robią"

Mirek_Koval
Posty: 44
Rejestracja: 14 wrz śr 2005, 12:00 am
Kontaktowanie:

Post autor: Mirek_Koval » 14 maja ndz 2006, 1:36 am

Bitwa o Czernobyl pojawila sie na Polishtrakerze - jesli ktos chetny niech sciaga

Awatar użytkownika
Jagi
Posty: 1513
Rejestracja: 15 sie pn 2005, 12:00 am
Facebook: 3C
Kontaktowanie:

Post autor: Jagi » 23 maja wt 2006, 3:38 am

Strona gierki o czarnobylu:
http://www.stalker-game.com/index_eng.html
a w niej masa roznej masci klimatycznych fotek, muzy i roznych takich - naprawde jest zajebista
fotki: http://www.stalker-game.com/index.php?t ... s=fanphoto

muza: http://www.stalker-game.com/index.php?t ... s=fanmusic

Awatar użytkownika
nesfor
Posty: 1784
Rejestracja: 21 sie ndz 2005, 12:00 am
Facebook: Valut Tczew City
Kontaktowanie:

Post autor: nesfor » 23 maja wt 2006, 8:11 am

zajebista girka, tylko czekac kiedy wejdzie :)

Awatar użytkownika
trefl
Posty: 3933
Rejestracja: 15 sie pn 2005, 12:00 am
Facebook: Klasa Trzecia Ce
Kontaktowanie:

Post autor: trefl » 23 maja wt 2006, 12:39 pm

jagi o tej grze chyba wszyscy juz wiedza i od 3 lat czekaja az autorzy przestana opuzniac date premiery

Awatar użytkownika
Jagi
Posty: 1513
Rejestracja: 15 sie pn 2005, 12:00 am
Facebook: 3C
Kontaktowanie:

Post autor: Jagi » 23 maja wt 2006, 11:31 pm


Awatar użytkownika
Mrok
Posty: 2937
Rejestracja: 19 paź śr 2005, 12:00 am
Facebook: Gda?sk
Kontaktowanie:

Post autor: Mrok » 24 maja śr 2006, 8:40 am

Z takich ankiet wychodzi jedynie emocjonalny stosunek ludzi do atomu :) Śmieszne (jak zwykle) komentarze :)
Jestem Władcą wszechświata, Niszczycielem galaktyk!
------------------------------
"Jeśli chcesz mieć coś czego inni nie mają, rób coś czego inni nie robią"

Rhotax First_VaultDweller
Posty: 1539
Rejestracja: 18 lip pn 2005, 12:00 am
Facebook: z tamtąd
Kontaktowanie:

Post autor: Rhotax First_VaultDweller » 26 maja pt 2006, 10:26 am

http://wiadomosci.wp.pl/kat,28434,wid,8 ... Bpage%5D=1 - kolejny artykul w temacie

a tu spis dotyczących Czarnobyla ostatnio publikowanych na WP
http://wiadomosci.wp.pl/kat,50596,statp ... jalny.html

Awatar użytkownika
nesfor
Posty: 1784
Rejestracja: 21 sie ndz 2005, 12:00 am
Facebook: Valut Tczew City
Kontaktowanie:

Post autor: nesfor » 06 cze wt 2006, 11:40 am

Rzad Ukrainy zastanawia sie co zrobic z ziemia wokol Czarnobyla.
- Nie mozemy tam nic uprawiac, ani ziemniakow, ani kukurydzy...
- Mozemy zasiac tyton, a na paczkach papierosow umiescimy napis:
"Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni..."

Awatar użytkownika
Jagi
Posty: 1513
Rejestracja: 15 sie pn 2005, 12:00 am
Facebook: 3C
Kontaktowanie:

Demony Czarnobyla

Post autor: Jagi » 07 sty pn 2008, 10:21 am

LINK

Czasopisma › Nauka i technika › Świat Nauki

2006-04-24 Zbigniew Jaworowski

Demony Czarnobyla
Wybuch reaktora jądrowego w Czarnobylu media uznaly za najwiekszą katastrofe drugiej polowy XX wieku. Dziś, po 20 latach od tego wydarzenia, raporty naukowe pokazują, ze byla to najwieksza katastrofa psychologiczna, ktora zawazyla na rozwoju energetyki jądrowej.


W roku 1986 bylem ekspertem polskiej Komisji Rządowej ds. Oceny Promieniowania Jądrowego i Dzialan Profilaktycznych. Jej oficjalna nazwa nie zawierala slowa Czarnobyl. Ten subtelny brak byl, jak sadze, gestem delikatności okazanej przez polskie wladze Wielkiemu Bratu. Raport komisji zawiera troche malo istotnych klamstw, ktore mialy na celu ukrycie nieudolności i strachu kilku osob, ale ocena zagrozenia radiacyjnego zostala w nim przedstawiona rzetelnie. Kto dziś jednak czyta takie grube i nudne dokumenty? Tymczasem spoleczenstwo wciąz niezbyt dobrze orientuje sie w tym, co naprawde stalo sie wtedy w Polsce i na świecie, zwlaszcza, ze wiedze na ten temat latami czerpalo z przekazow mediow glodnych sensacji.

A trzeba wiedziec, ze juz od pierwszych chwil wokol katastrofy w Czarnobylu zaczely narastac przerazające mity: donoszono o setkach tysiecy ofiar, masowej epidemii nowotworow i straszliwych zmianach genetycznych. Amerykanski tabloid National Inquirer w jednym z wydan z 1986 roku zamieścil rysunek dwumetrowej wielkości kurczaka rzekomo zlapanego kolo Czarnobyla przez dzielnych radzieckich uczonych. The New York Post juz 30 kwietnia 1986 roku podawal na pierwszej stronie: „Masowy grob: 15 000 cial spychanych buldozerami do nuklearnych dolow”. Czarnobylskie zgony mnozyly sie w mediach jak grzyby po deszczu, a na zdjeciach i w filmach jako ofiary napromieniowania pokazywano nieszczesne dzieci chore na bialaczke albo dotkniete ciezkimi zaburzeniami rozwojowymi, ktore mozna znale?c w kazdym szpitalu. Od tej pory ludzie zaczeli tez przypisywac skutkom Czarnobyla nawet banalne choroby, niemające nic wspolnego z promieniowaniem jonizującym.

Od wielu lat zawodowo zajmuje sie skutkami skazenia promieniowaniem jądrowym. Wielokrotnie juz zabieralem glos w dyskusji o konsekwencjach awarii w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, bo uczestniczylem bezpośrednio w dzialaniach ochronnych podjetych w Polsce w pierwszych dniach po wybuchu reaktora. Oczywiście nie jest to gwarancją mojego obiektywizmu. W tamtych dniach, gdy emocje siegaly zenitu, opinie naukowcow spotykaly sie niejednokrotnie z nieufnym przyjeciem, a nawet ostrą krytyką. (W 1986 roku Radio Wolna Europa oglosilo, ze za to, co wowczas mowilem, z pewnością Sowieci placili mi zlotem). Nawet dziś, po latach, slyszy sie czasem opinie sprzeczne z rzeczywistymi ocenami naukowymi, dlatego nigdy nie przepuszczam okazji, by przedstawic swoj pogląd na temat czarnobylskiej katastrofy i jej skutkow.

Dni niepewności, dni grozy

26 kwietnia 1986 roku o godzinie 1:23 w nocy dwa potezne wybuchy pary wodnej i wodoru zniszczyly reaktor elektrowni jądrowej na Ukrainie. RBMK (Reaktor Bolszoj Mosznosti Kanalnyj) zostal zaprojektowany tak, by jego energia termiczna wytwarzala elektrycznośc, a neutrony produkowaly pluton do bomb jądrowych. Niestety, reaktor byl wprost niebywalą kombinacją braku odpowiedzialności, bledow inzynierskich, zlej fizyki reaktorowej i lekcewazenia podstawowych zasad bezpieczenstwa. Nigdy wcześniej nie doszlo na świecie do tak powaznej katastrofy jądrowej, nic wiec dziwnego, ze zaskoczyla ona wszystkich, nie tylko Związek Radziecki. Nikt nie byl przygotowany na to, co sie wowczas stalo, nie dysponowano zadnymi wcześniejszymi doświadczeniami, ktore moglyby pomoc decydentom. Wrecz odwrotnie, masowa indoktrynacja hipotezą o „liniowo bezprogowym” oddzialywaniu promieniowania (LNT – linear non-threshold), zakladającą, ze nawet najmniejsza bliska zera dawka promieniowania moze byc gro?na dla zycia, przyczynila sie do rozpowszechnienia radiofobii. To ona przygotowala grunt dla irracjonalnych zachowan.

Eksplozje wywolaly pozar i calkowite stopienie rdzenia reaktora, z ktorego przez 10 dni swobodnie uchodzily w powietrze ogromne ilości radioaktywnych pylow, okolo 8 × 1018 Bq (bekereli). Bylo to jednak 200 razy mniej niz w sumie ze wszystkich 543 probnych wybuchow jądrowych dokonanych w atmosferze. Zginelo 31 osob, pracownikow elektrowni i ratownikow: 28 zmarlo od wielkich dawek promieniowania na cale cialo, siegających od 3500 do 11 100 mGy, a trzy wskutek poparzen i uszkodzen mechanicznych.

Pod wzgledem liczby ofiar śmiertelnych wypadek w Czarnobylu mozna wiec uznac za niewielki. Tylko w minionym stuleciu wydarzylo sie na świecie co najmniej kilkanaście znacznie tragiczniejszych katastrof przemyslowych, w ktorych zginelo od kilkuset do kilkuset tysiecy ludzi. Okolo 15 tys. zmarlo, gdy 2 grudnia 1984 roku wskutek wybuchu w fabryce nawozow sztucznych w Bhopalu w Indiach uwolnilo sie kilkadziesiąt ton izocyjanku metylu, a zawalenie sie zapory na rzece Banqiao w Chinach w 1975 roku spowodowalo 230 tys. ofiar. Mimo to jakoś nie upamietniamy kolejnych rocznic tych dramatycznych wydarzen i pamiec o nich powoli zanika.

Rowniez w przeliczeniu na ilośc wyprodukowanej energii elektrycznej liczba zgonow w fatalnie skonstruowanej czarnobylskiej elektrowni jądrowej byla mniejsza niz w wypadkach związanych z innymi sposobami wytwarzania energii: trzy razy nizsza niz w elektrowniach olejowych, 13 razy nizsza niz w elektrowniach na gaz plynny i 15 razy nizsza niz w hydroelektrowniach. Ale ujemne polityczne, ekonomiczne, spoleczne i psychologiczne skutki Czarnobyla okazaly sie ogromne. To byla przede wszystkim wielka katastrofa psychologiczna. Jak to wyglądalo z mojej perspektywy?

W poniedzialek 28 kwietnia 1986 roku jak zwykle o dziewiątej rano przyjechalem do pracy, do Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej (CLOR) w Warszawie. Tym razem moja asystentka czekala juz przed wejściem i przywitala mnie slowami, ktore zapamietam do konca zycia: „Sluchaj, o siodmej rano przyszedl teleks ze stacji IMGW [Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej] w Mikolajkach. Radioaktywnośc powietrza jest tam 550 tys. razy wyzsza niz wczoraj. Podobne wyniki są u nas, a parking jest silnie skazony”.

To byla szokująca wiadomośc. Nigdy wcześniej coś takiego sie nie wydarzylo. Meldunki nadchodzące jeden po drugim ze 140 placowek Sluzby Pomiarow Skazen Promieniotworczych (SPSP, polskiej sieci monitoringu radiacyjnego, zarządzanej przez CLOR, w sklad ktorej wchodzilo m.in. dziewiec stacji IMGW) alarmowaly o fali ogromnego skazenia przesuwającej sie nad calym krajem ze wschodu na zachod. To system SPSP jako pierwszy poza granicami ZSRR wykryl skazenie. O dziesiątej uruchomiliśmy wiec awaryjny system operacyjny – meldunki naplywaly co dwie godziny. Mimo to dyrektor CLOR odmowil poinformowania rządu o skazeniu kraju. Okolo godziny 11 udalo mi sie jednak telefonicznie powiadomic o tym prezesa Panstwowej Agencji Atomistyki (PAA). Niestety, od tego momentu az do nastepnego dnia prezes stal sie nieuchwytny.

Dzieki spektrometrycznym badaniom pylu zebranego w CLOR z 500 m3 powietrza, juz okolo godziny 13 wiedzieliśmy, ze ?rodlem skazenia byl reaktor jądrowy, a nie bron atomowa. Odetchneliśmy z ulgą, ale dalej nie wiedzieliśmy, ktory to reaktor.

Przez caly dzien analizowaliśmy w CLOR zmieniającą sie bezustannie sytuacje i przygotowywaliśmy zalecenia ochronne dla rządu. O trzeciej po poludniu uzgodnilem z plk Ryszardem Wesolkiem z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych, ze nastepnego dnia z rana rozpoczniemy, za pomocą specjalnych filtrow instalowanych na dwoch myśliwcach MIG-21, codzienne pobieranie radioaktywnych pylow na siedmiu wysokościach w troposferze i dolnej stratosferze (do wysokości 15 km) wzdluz wschodniej granicy panstwa. Ten system nadzoru radiacyjnego przestrzeni powietrznej rozwineliśmy w latach siedemdziesiątych we wspolpracy z amerykanską Agencją Ochrony Środowiska (EPA – Environmental Protection Agency).

Nawiasem mowiąc, w czasie katastrofy czarnobylskiej badania te prowadzone byly tylko w Polsce i umozliwily prognozowanie skazen w skali Europy. Wszystkie modele meteorologiczne przewidywaly, ze czarnobylski pyl wzniesie sie w atmosferze najwyzej do 1.5 km. W rzeczywistości juz 29 kwietnia i przez wiele nastepnych dni znajdowaliśmy go na wszystkich wysokościach troposfery i w dolnej stratosferze. To wlaśnie sprawilo, ze rozprzestrzenil sie wszedzie nad polkulą polnocną, a nawet dotarl do bieguna poludniowego.

Okolo godziny 17 zadzwonilem do sekretarza naukowego PAN prof. Zdzislawa Kaczmarka, ktory byl wowczas czlonkiem rządu. Po trzech minutach rozmowy minister powiedzial: „Rozumiem sytuacje i natychmiast zawiadamiam premiera”. O 18:00 radio BBC podalo, ze reaktor, ktory spowodowal skazenie, znajduje sie w Czarnobylu.

W rozmowach telefonicznych prowadzonych z kolegami z Finlandii, Szwecji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Danii i Francji wymieniliśmy informacje o skazeniu i sposobach przeciwdzialania. Najwazniejszy dla nas byl kontakt z Finlandią, gdzie skazenia byly podobne jak w Polsce, oraz z Johnem Dunsterem, szefem National Radiological Protection Board (NRPB), brytyjskiego odpowiednika CLOR. Jego grupa miesiąc wcześniej przygotowala znakomity podrecznik postepowania w czasie katastrof jądrowych, bardzo szczegolowy i znacznie lepszy od wszystkich ogolnikowych zalecen organizacji miedzynarodowych. Wielka Brytania wiele nauczyla sie po katastrofie wojskowego reaktora w Windscale w pa?dzierniku 1957 roku.

Mieszanina produktow rozszczepienia dotarla wtedy az do polskiej bazy na Spitsbergenie, gdzie silnie skazila śnieg. Dunster wykrzyknąl: „Masz szczeście! Pierwszy egzemplarz wlaśnie dostalem na biurko. Zaraz jade na Heathrow i wyśle ci go pocztą kapitanską”. Nastepnego dnia kolo poludnia pierwszy sekretarz ambasady Zjednoczonego Krolestwa dostarczyl mi zolty raport NRPB. Okazal sie on najlepszą pomocą w naszych dzialaniach. Ale wrocmy do pierwszego dnia po katastrofie.

Jeszcze przed poludniem poprosilem dyrektora Ogrodu Botanicznego PAN o ściecie trawy na 100 m2 ląki, aby określic mase aktualnego jej przyrostu. Byla mi ona potrzebna do obliczenia dawek promieniowania izotopu jodu-131, jakie mogly wchlonąc tarczyce dzieci pijących świeze mleko od krow wypasanych na skazonych ląkach. To bylo wowczas najwieksze niebezpieczenstwo, ktore moglo grozic epidemią raka tarczycy. Wszystkie inne radioizotopy zdecydowanie mniej nas niepokoily.

Po?nym wieczorem, po analizie danych, ktore dotarly do CLOR, wiedzialem juz, ze wiele milionow polskich dzieci moze otrzymac na tarczyce dawke przekraczającą 50 mSv. To byl prog, od ktorego miedzynarodowe autorytety medyczne zalecaly profilaktyczne podanie jodu trwalego, blokującego dostep jodu-131 do tarczycy. Zadzwonilem wiec do prof. Wandy Szotowej, wowczas wicedyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, i przeslalem jej odpowiednią literature, prosząc, by przygotowala swoich kolegow pediatrow i endokrynologow do rozpoczecia takiej akcji.

Nie wiedzialem wtedy, jak dalej rozwinie sie sytuacja i czy nie nastąpi gwaltowny wzrost skazen (z Moskwy nie przychodzily zadne istotne informacje), dlatego masowa profilaktyka jodowa wydawala mi sie absolutnie konieczna. Dzisiaj wiem, ze limit 50 mSv, podany przez Miedzynarodową Agencje Energii Atomowej (MAEA) oraz Miedzynarodową Komisje Ochrony Radiologicznej (ICRP), byl przesadnie niski oraz ze tylko niewielki odsetek polskich dzieci wchlonąl dawke powyzej 200 mSv. Dziś w podobnej sytuacji nie doradzalbym rządowi stosowania takiej profilaktyki, chociaz świat podziwia nas za to, co wtedy zrobiliśmy, i wiele panstw (m.in. USA, Francja i Wielka Brytania) powoluje sie na polskie doświadczenie w swoich planach dzialan ochronnych. Ale wtedy, wrociwszy kolo pierwszej w nocy do domu, powiedzialem zonie: „Myśle, ze powinniśmy podac jod wszystkim dzieciom w Polsce”.

Dlugo nie pospalem, bo o 3:30 obudzil mnie telefon: „Prosze natychmiast przyjechac do Komitetu Centralnego. Auto czeka juz pod pana domem”. Dotarlem tam w pol godziny. A gdy wchodzilem do antyszambru gabinetu sekretarza KC Mariana Wo?niaka, w ktorym roilo sie od ministrow i generalow, uslyszalem jak wiceminister obrony narodowej mowi do kogoś: „Ach, ci profesorowie, zawsze chcą blyszczec! Nie ma zadnych skazen. Przeciez gdyby byly, nasza sluzba chemiczna dawno by je wykryla”. Niestety, ta sluzba nie byla wowczas w stanie niczego wykryc, gdyz aparatura wojskowego monitoringu nastawiona byla na ataki jądrowe oraz skazenia i dawki promieniowania setki, tysiące razy wyzsze od czarnobylskich.

Po chwili do gabinetu Wo?niaka poproszeni zostali Jan Glowczyk, sekretarz KC ds. propagandy, i ministrowie obrony narodowej, spraw wewnetrznych, zdrowia, spraw zagranicznych, rzecznik rządu oraz inni nieznani mi oficjele, a takze prezes PAA. W roli eksperta poza mną wystąpil rowniez prof. Zenon Baltrukiewicz z Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii. Chyba byla to jedyna taka nocna narada rządowa w Europie, ktora rozpoczela sie 21 godzin po niespodziewanym wykryciu skazenia. Ten czas nie zostal zmarnowany: setki ludzi intensywnie pracowaly, przygotowując dane dla rządu. Niemal wszystkie najwazniejsze polskie decyzje w sprawie Czarnobyla podjete zostaly na tym wlaśnie nocnym posiedzeniu, choc nie ma o nim nawet wzmianki w oficjalnym raporcie Komisji Rządowej z czerwca 1986 roku.

Przedstawilem wtedy krotko sytuacje skazen w kraju i prawdopodobne warianty jej dalszego rozwoju. Zaproponowalem tez oprocz kilku innych mniej waznych zalecen przeprowadzenie profilaktyki jodowej u wszystkich dzieci w Polsce. Ta moja rada zostala przyjeta i zlecona do realizacji juz kilka godzin po?niej, na pierwszym posiedzeniu Komisji Rządowej, utworzonej na tym posiedzeniu przez generala Wojciecha Jaruzelskiego, ktory zjawil sie w Komitecie Centralnym okolo szostej rano. Jej przewodniczącym zostal wicepremier Zbigniew Szalajda. Posiedzenia odbywaly sie w siedzibie Prezydium Rządu, a pierwsze zaczelo sie zaraz o osmej rano i trwalo do po?nych godzin wieczornych. Podawanie jodu rozpoczeliśmy 29 kwietnia w godzinach popoludniowych od terenow wschodniej i polnocnej Polski, a zakonczyliśmy 2 maja. W ciągu pierwszej doby jod otrzymalo okolo 75% ludności tych regionow. Akcja troche wymknela nam sie spod kontroli, bo chociaz komisja zalecila podawanie jodu tylko dzieciom i mlodziezy, brali go rowniez dorośli.

Byla to w historii medycyny najwieksza na świecie akcja profilaktyczna przeprowadzona w tak krotkim czasie. W ciągu zaledwie trzech dni 18.5 mln osob wypilo plyn Lugola, ktory w ciągu nastepnych kilku dni chronil tarczyce przed promieniotworczym izotopem jodu-131, znajdującym sie w powietrzu i zywności. Dla porownania: w roku 1979 po katastrofie elektrowni jądrowej w Three Mile Island w Stanach Zjednoczonych stabilny jod dotarl na miejsce katastrofy po ośmiu dniach, a w Związku Radzieckim masową akcje profilaktyki jodowej rozpoczeto dopiero 25 maja, a wiec 29 dni po zniszczeniu reaktora w Czarnobylu, gdy aktywnośc jodu-131 zmalala juz o ponad 90%.

Polityczne trzesawisko

Ilekroc wspominam tamte dramatyczne dni, zawsze uzmyslawiam sobie, jak bardzo wiadomośc o drastycznym wzroście radioaktywności powietrza zdominowala wowczas myślenie moje i innych specjalistow. Cala nasza uwaga koncentrowala sie na wielkim wzroście radioaktywności powietrza, choc bardzo szybko dowiedzieliśmy sie, ze w tym pierwszym dniu dawka zewnetrznego promieniowania na nasze ciala byla tylko trzy razy wyzsza niz zwykle. Ten paradoks wynikal z tego, ze powierzchnia ziemi nie byla silnie skazona, a promieniowanie beta i gamma dochodzilo do nas z ograniczonej objetości atmosfery, gdyz pochlanialy je atomy powietrza.

Ten stan naszych umyslow przyniosl tez natychmiastowe skutki. Najpierw byly to roznego rodzaju gorączkowe dzialania, takie jak tworzone ad hoc limity stezen promieniotworczych izotopow w zywności, wodzie itp. W poszczegolnych krajach roznily sie one niekiedy o pare rzedow wielkości, oddając stan emocjonalny ich tworcow, oraz wplyw czynnikow politycznych i merkantylnych. Tak wiec na przyklad w Szwecji zezwolono na 30-krotnie wyzsze skazenia jarzyn importowanych niz z upraw wlasnych, a w Izraelu zywnośc importowana z Europy Wschodniej musiala miec radioaktywnośc nizszą niz z Europy Zachodniej. Z kolei na Filipinach dopuszczalny poziom cezu-137 w jarzynach (22 Bq/kg) byl 8600 razy nizszy niz w bardziej pragmatycznej Wielkiej Brytanii (190 000 Bq/kg). W Polsce niektorzy specjaliści proponowali dla cezu-137 limit 100, a nawet 1000 razy mniejszy, niz nakazywal zdrowy rozsądek.

Wiekszośc tych restrykcji nie miala wiekszego znaczenia dla zdrowia ludzi, ale koszty ich wprowadzenia okazaly sie ogromne. W Norwegii wladze ustalily limit dla cezu-137 w miesie reniferow i dziczy?nie początkowo na 600, a nastepnie na 6000 Bq/kg. Zwazywszy, ze Norweg przecietnie zjada niespelna 0.6 kg miesa renifera rocznie, dawka promieniowania cezu-137 z wyzszym limitem wynosila zaledwie 0.047 mSv na rok. Tymczasem w wielu rejonach Norwegii ludzie otrzymują ze ?rodel naturalnych ponad 200 razy wiecej – okolo 11 mSv na rok – i nikt ich przed tym nie probuje zabezpieczyc. Taka ochrona kosztowala Norwegie ponad 51 mln dolarow.

W innych krajach bylo podobnie. Profesor Klaus Becker z niemieckiego Instytutu Normalizacji, ocenil, ze tego rodzaju praktyki, wraz ze skutkami dla przemyslu jądrowego, prawdopodobnie kosztowaly Europe Zachodnią ponad 100 mld dolarow. W Europie i Stanach Zjednoczonych katastrofa powstrzymala na dwa dziesieciolecia rozwoj energetyki jądrowej (proces ten rozpocząl sie juz w roku 1979 po katastrofie amerykanskiego reaktora energetycznego w Three Mile Island, w ktorej nie zginela ani jedna osoba, i od ktorego ludnośc nie otrzymala praktycznie zauwazalnej dawki promieniowania).

Ukraina do 2000 roku na dzialania związane z katastrofą w Czarnobylu wydala 148 mld dolarow, a na Bialorusi pochlaniają one rokrocznie nawet do 20% budzetu kraju i do roku 2016 siegną 235 mld dolarow. Znaczna cześc tych pieniedzy trafia do okolo 7 mln tzw. ofiar Czarnobyla, paradoksalnie utrwalając psychologiczne skutki katastrofy i blednych decyzji wladz.

Dopiero po wielu latach, bo w 2002 roku, ośmielono sie to jasno stwierdzic we wspolnym raporcie czterech oenzetowskich organizacji: WHO, UNDP, UNICEF i UN-OCHA, opierającym sie w znacznej mierze na wynikach badan Komitetu Naukowego Narodow Zjednoczonych ds. Skutkow Promieniowania Atomowego (UNSCEAR – United Nations Scientific Committee on the Effects of Atomic Radiation). Raport zalecil rezygnacje z dotychczasowej polityki zarowno tych trzech panstw posowieckich, jak i organizacji miedzynarodowych. Jej podstawa, tj. obawa przed masowymi skutkami popromiennymi, okazala sie bowiem plonna, a olbrzymie środki finansowe zostaly zmarnowane. Raport ONZ sformulowal 35 zalecen, koniecznych do odwrocenia samonapedzającego sie cyklu czarnobylskich frustracji, spolecznej degradacji, zubozenia i epidemii chorob psychosomatycznych. Polozono w nich nacisk na koniecznośc odwrocenia uwagi od nieistniejących zagrozen radiacyjnych, zezwolenie wysiedlencom na powrot do starych siedzib i stopniowe wycofywanie sie z wprowadzonych po katastrofie restrykcji.

Tu wchodzimy na polityczne trzesawisko. Jak bowiem moze przyjąc spoleczenstwo odebranie mu masowych doplat 40 dolarow miesiecznie do pensji i emerytur, ktore poetycko nazywa sie „dodatkiem trumiennym”? Jak wytlumaczyc ludziom, ze przez lata tylko wmawiano im chorobe, ze glupotą i zbrodnią bylo masowe wysiedlanie, ze przez 20 lat niepotrzebnie cierpieli, a politycy wylączyli z gospodarki wielkie obszary i niewiarygodnie marnotrawili budzety swych panstw? Wiele publikacji stwierdza, ze katastrofa w Czarnobylu zostala brutalnie wykorzystana politycznie oraz przyczynila sie do rozpadu Związku Radzieckiego i upadku komunizmu w kilku krajach. Czy wypelnienie zalecen ONZ nie stanie sie politycznym katharsis i nie wzbudzi gwaltownych reakcji?

Rosji, ktora ma bardziej racjonalne nastawienie do tej sprawy, prawdopodobnie to nie grozi. Ale zachowania Bialorusi i Ukrainy świadczą o emocjonalnym stosunku klasy politycznej do problemu. Gdy w 2000 roku Raport UNSCEAR dokumentujący brak powaznych poczarnobylskich zagrozen radiacyjnych przedstawiono Zgromadzeniu Ogolnemu NZ, delegacje Bialorusi i Ukrainy wszczely akcje protestacyjną. W wyniku tych dzialan ONZ powolala w 2002 roku Forum Czarnobylskie z udzialem kilku agend ONZ, UNSCEAR oraz przedstawicieli tych krajow. Raport Forum zostanie opublikowany pod koniec kwietnia, w dwudziestą rocznice katastrofy. Jego wstepne wersje wskazują, ze w zasadniczych tezach niemal nie rozni sie od raportu UNSCEAR z roku 2000, a nawet podaje dane mowiące, ze zachorowania na nowotwory mieszkancow terenow skazonych i umieralnośc na raka ratownikow (ktorzy otrzymali dawki promieniowania wieksze niz ci mieszkancy) są podobne lub mniejsze niz wśrod ogolu ludności.

Najbardziej nonsensowną akcją czarnobylską bylo przesiedlenie 336 tys. osob ze skazonych regionow dawnego Związku Sowieckiego, gdzie dawka promieniowania mogla przekraczac 5 mSv na rok. Byla to wartośc zaledwie dwukrotnie wyzsza niz ta, ktorą ludnośc tych terenow otrzymuje od matki natury. Wkrotce limit ten obnizono do 2 mSv na rok, a nastepnie do 1 mSv.

Jedynie slusznym przedsiewzieciem ewakuacyjnym bylo bardzo sprawne wywiezienie 49 tys. osob z Prypeci, miasta polozonego zaledwie 3 km od plonącego reaktora. Wprawdzie wieczorem 26 kwietnia dawka nie przekraczala tam 0.1 mSv/godz., byla wiec tysiące razy nizsza od krytycznej wartości 1000 mSv/godz., ktorą stwierdzono na dwoch obszarach wielkości 0.5 km2 blisko reaktora, i nie zagrazala zyciu, to jednak o godzinie 22:00 podjeto decyzje o ewakuacji miasta. Nastepnego dnia miedzy godziną drugą a piątą po poludniu 1200 autobusow wywiozlo wszystkich mieszkancow.

Jak opowiedzial mi prof. Leonid Ilyin, dyrektor moskiewskiego Instytutu Biofizyki, ktory bezpośrednio bral udzial w akcji ratowniczej w Czarnobylu, powodem ewakuacji byla obawa, ze topiący sie rdzen reaktora przebije sie przez betonowe podloze i siegnie piwnic, w ktorych mogly znajdowac sie wielkie zbiorniki wody. Czy jest tam woda, nikt nie wiedzial: do piwnic nie bylo dostepu. Gdyby woda tam byla, nastąpilby wielki wybuch pary, ktory rozproszylby znacznie wiecej radioaktywnych pylow. Po kilku dniach rdzen na dobre przetopil sie do piwnic, ale na szczeście nie bylo w nich wody i nie doszlo do nowego wybuchu. Ludzie z Prypeci mieli wkrotce powrocic do swych domow. Niestety, nie wrocili, choc dawka promieniowania na ulicach miasta (1 mSv na rok) jest dziś taka jak w Warszawie i piec razy nizsza niz na przyklad w zbudowanej z granitu Grand Central Station w Nowym Jorku.

Nie powrocilo rowniez do swych domow niemal 290 tys. mieszkancow innych miast i wsi wysiedlonych z tzw. terenow skazonych. Za skazone wladza radziecka uznala grunty, na ktorych aktywnośc cezu-137 wynosila 37 kBq/m2.
Deszcz i inne czynniki przenoszą cez-137 z powierzchni gleby do glebokości okolo 10 cm. W warstwie gruntu na glebokości 10 cm znajduje sie okolo 400 kBq/m2 naturalnych substancji radioaktywnych (m.in. potas-40 oraz izotopy uranu i toru, lącznie prawie 50 radionuklidow naturalnych). Naturalna promieniotworczośc zwyklej gleby przekracza wiec dziesieciokrotnie poziom promieniotworczości cezu-137 w glebie rzekomo niebezpiecznie skazonej pylem z Czarnobyla.

W Szwecji, Norwegii, Grecji, Rumunii, Szwajcarii, Austrii i poludniowych Niemczech są rejony, na ktorych zawartośc cezu-137 w glebie byla kilkakrotnie wyzsza (nawet 200 kBq/m2) niz ustalony przez wladze radzieckie „wysiedlenczy limit” 37 kBq/m2. Na szczeście nikt jednak nie usilowal ewakuowac stamtąd ludzi. Dawka promieniowania od 37 kBq cezu-137 na 1 m2, pochlonieta w ciągu pierwszego roku od katastrofy, siegnelaby okolo 1.5 mSv, a po wielu dziesiątkach lat 4 mSv. W rejonie Gävle, na polnoc od Sztokholmu, opad cezu-137 byl najwyzszy w Szwecji: okolo 200 kBq/m2. W ciągu 70 lat zycia od tego izotopu Szwedzi otrzymają tam dawke promieniowania rzedu 20 mSv na cale cialo. Doda sie ona do naturalnej dawki, jaką mozna otrzymac, mieszkając na tym terenie, nieco wyzszej niz w Polsce (175 mSv), bo w Skandynawii jest wiecej skal zawierających uran.

To wciąz niepopularny pogląd, ale trzeba sobie uświadomic, ze od pylow z Czarnobyla ogol ludności otrzymal znikomą dawke promieniowania jonizującego. Wspomniany raport UNSCEAR z 2000 roku, najbardziej autorytatywnego ciala w tej dziedzinie, podaje, ze na polkuli polnocnej wyniosla ona średnio 0.002 mSv rocznie (w Polsce w ciągu pierwszego roku po katastrofie stwierdzano 0.3 mSv, a na najsilniej skazonych terenach Bialorusi, Rosji i Ukrainy okolo 1 mSv rocznie). Byly to wartości rzedu ulamka naturalnej rocznej dawki promieniowania, jaką od prawiekow ludzie i zwierzeta pochlaniają z radioaktywnych substancji zawartych w glebie, skalach i naszym wlasnym ciele, oraz od promieniowania kosmicznego docierającego do Ziemi ze Slonca i z krancow Wszechświata. Średnio na globie wynosi ona okolo 2.5 mSv na rok. W wielu regionach dawki naturalne przekraczają nawet 700 mSv na rok, są wiec kilkaset razy wyzsze od średnich dawek po katastrofie w Czarnobylu. Nigdy przy tym nie zaobserwowano zadnych ujemnych skutkow popromiennych u ludzi mieszkających w takich okolicach. Raczej odwrotnie: diagnozuje sie tam (np. w Chinach i w Stanach Zjednoczonych) mniej nowotworow niz w rejonach o niskim promieniowaniu naturalnym. Rowniez wśrod brytyjskich lekarzy radiologow, narazonych glownie na promienie Roentgena, stwierdzono o okolo polowe nizszą umieralnośc na raka niz wśrod ogolu ludności

Przy okazji wspomne, ze pyl radioaktywny z wybuchow jądrowych, ktory tak przerazal świat w latach piecdziesiątych i sześcdziesiątych, nie byl wcale dla nas gro?ny. W rekordowym roku 1963, kiedy najwiecej radionuklidow opadalo z atmosfery, ludnośc globu otrzymala zaledwie 0.113 mSv, czyli okolo 5% średniej dawki naturalnej [ilustracja na stronie 53]. Prog powstawania nowotworow popromiennych u ludzi znajduje sie gdzieś miedzy 200 a 500 mSv. Natomiast dla zaburzen genetycznych jest znacznie wyzszy.

Nieme raki

Zwykle tak juz jest, ze po wielkich katastrofach czy kataklizmach spoleczenstwo najpierw nie ufa wladzy, a nastepnie ją krytykuje. Pod tym wzgledem nie rozniliśmy sie od innych krajow, gdzie potepiencze spory o Czarnobyl (jak np. we Francji) trwają po dziś dzien. Zdecydowanie jednak lepiej od nich sprawdziliśmy sie w dzialaniu, co świat zauwazyl i docenil.

Pracownicy owczesnego Ministerstwa Zdrowia mogą byc dumni z niezwykle sprawnie i szybko przeprowadzonej akcji podania jodu milionom Polakow. Bylo to mozliwe tylko dzieki temu, ze juz wiele lat wcześniej wraz z farmaceutami z Ministerstwa Obrony Narodowej uznali, iz ze wzgledow technicznych to plyn Lugola, a nie tabletki jodku potasu (KJ), powinien zostac uzyty w razie zagrozenia. Decyzje te podjeto na przelomie lat sześcdziesiątych i siedemdziesiątych, gdy po wieloletnich badaniach w CLOR zaproponowaliśmy wladzom przygotowanie na wypadek wojny jądrowej zapasow jodu stabilnego, rozproszonych po aptekach i roznych instytucjach w kraju, w ilościach wystarczających do sporządzenia 100 dawek dla kazdego mieszkanca Polski. Te nasze sugestie skrupulatnie zrealizowano, a Polska byla jedynym krajem na świecie, ktory mial gotowe do uzycia zapasy jodu. Teraz niestety jesteśmy bezbronni, nie ma juz śladu po tych zapasach, krajowy system monitoringu SPSP nie istnieje i nikt nie prowadzi badan ani przygotowan mających chronic ludnośc na wypadek wojny jądrowej czy tez nuklearnego ataku terrorystycznego.

W wielu krajach doświadczenia czarnobylskie zwrocily uwage na zaniedbywane wcześniej problemy. W Polsce kilka lat po katastrofie przeprowadzono pod kierownictwem prof. Janusza Naumana, wybitnego endokrynologa z Akademii Medycznej w Warszawie, wielki, ogolnokrajowy program badan skuteczności blokowania tarczycy jodem oraz ubocznych skutkow tej profilaktyki. Wyniki tego programu opublikowane zostaly w Endokrynologii Polskiej (tom 2, zeszyt 2, 1991). Katastrofa spowodowala, ze limit dawki 50 mSv u dzieci w wieku do 10 lat przekroczony zostal w wielu wojewodztwach, a wartośc maksymalna siegala 217 mSv. Profilaktyka jodowa obnizyla dawki na tarczyce o okolo 40%. Objawy uboczne po podaniu plynu Lugola: mdlości, bol glowy czy swedzenie, wystąpily jedynie w okolo 5% przypadkow, byly lagodne i na ogol ustąpily samoistnie. „Dzialania profilaktyczne okazaly sie bezpieczne” – napisal w podsumowaniu profesor.

Co ciekawe, przy okazji tych badan wykryto u mieszkancow wielu rejonow Polski wystepowanie wola endemicznego, spowodowanego glebokim niedoborem jodu w diecie. Byl to efekt zaprzestania w 1980 roku jodowania soli kuchennej w Polsce. Dzieki tym badaniom przywrocono jodowanie zywności, co przyczynilo sie do poprawy zdrowia ludzi, zwlaszcza na poludniu kraju.

Po Czarnobylu o rakach tarczycy zrobilo sie glośno. Wszyscy przede wszystkim bali sie o dzieci. Juz zaledwie rok po katastrofie zarejestrowano wzrost zachorowan dzieci rejonie Brianska. Maksimum nowych przypadkow przypadlo jednak na rok 1994, tez w obwodzie brianskim, gdzie raka tarczycy stwierdzono u 0.027% populacji w wieku do lat 15, choc średnia dawka promieniowania na tarczyce wynosila tam w okresie katastrofy tylko 40 mGy. Potem wzrost zachorowan odnotowano rowniez u doroslych, i to bylo juz zupelnie niespodziewane, gdyz tarczyca po osiągnieciu dojrzalości jest raczej malo czula na promieniowanie. Co gorsza, niemal identyczny wzrost zarejestrowano rowniez w przypadku chronicznej bialaczki limfatycznej, o ktorej wiadomo, ze nie jest wywolywana promieniowaniem.

Kariera badan przesiewowych

w kazdej populacji wystepuje, jak wiadomo, niezwykle wielka liczba tzw. niemych rakow tarczycy, niedających zauwazalnych objawow klinicznych. Dawniej stwierdzano je podczas sekcji zwlok ludzi zmarlych z innych przyczyn, a obecnie najcześciej wykrywa sie je w badaniach ultrasonograficznych. W Polsce takie nieme raki tarczycy wystepują u okolo 9% ludności, na Bialorusi u 11.3%, w Stanach Zjednoczonych u 13%, w Japonii u 28.8%, a w Finlandii u 35.6%. W Finlandii az 2.4% dzieci ma nieme raki, czyli są one tam prawie 90 razy czestsze niz w rejonie Brianska. Tyle ze przed katastrofą w Czarnobylu nikt nie prowadzil na tych terenach masowych badan przesiewowych tarczycy (tzw. skriningu). Po katastrofie zaczeto je robic na ogromną, wrecz niespotykaną skale.

Obecnie, zgodnie z rozporządzeniem bialoruskiego Ministerstwa Zdrowia, wszyscy, ktorzy w roku 1986 mieli mniej niz 18 lat, oraz mieszkancy rejonow uznanych za skazone, muszą badac tarczyce raz w roku. Jest to niezwykle kosztowna akcja, sponsorowana zresztą w znacznym stopniu przez zachodnie organizacje charytatywne, ktorej wynikiem jest dobrze znany „efekt skriningowy”, czyli ujawnienie nowotworow spontanicznie wystepujących w populacji. Podobne badania robi sie od lat rowniez w Rosji i na Ukrainie. Gdybyśmy przeprowadzali takie badania w Polsce, na Hawajach (gdzie stwierdza sie 28.1% niemych rakow tarczycy) czy w Australii – wszedzie tam rowniez ujawnilby sie zapewne dramatyczny wzrost takich przypadkow. Nie bylyby one jednak skutkiem napromienienia pylem z Czarnobyla ani jakimkolwiek innym, ale wynikiem masowej akcji diagnostycznej. Sądze, ze tzw. czarnobylskie raki tarczycy są wlaśnie skutkiem dobrego skriningu.

Oprocz niepotrzebnych wysiedlen setek tysiecy ludzi na Bialorusi, w Rosji i na Ukrainie bledne posuniecia wladz i dzialania mediow wywolaly wśrod okolo 7 mln mieszkancow tych krajow poczucie, ze są ofiarami Czarnobyla. Wskutek tego obserwuje sie wrecz epidemie schorzen psychosomatycznych, niemających nic wspolnego z promieniowaniem jonizującym. Ludzie nadal są straszeni, ze na nowotwory wywolane promieniowaniem z Czarnobyla w ciągu najblizszych kilkudziesieciu lat umrze 9335 osob.

Za takimi precyzyjnymi ocenami stoi arytmetyka: mnozenie znikomych dawek promieniowania (okolo 2 mSv) przez wielką liczbe ludzi oraz przez wspolczynnik ryzyka radiacyjnego zaczerpniety z badan w Hiroszimie i Nagasaki. Ludnośc tych dwoch miast w ciągu ulamku sekundy zostala napromieniowana dawkami o wiele rzedow wielkości wyzszymi, niz mieszkancy terenow wokol Czarnobyla otrzymają w 2 mld razy dluzszym okresie.

UNSCEAR, ICRP, OECD i inne organizacje podkreślają, ze takie obliczenia mogą w przypadku malych dawek promieniowania sluzyc jedynie do porownywania przedsiewziec organizacyjnych i planowania, a nie do przewidywania rzeczywistych strat. Powazni uczeni przestrzegają, ze takie projekcje nie mają sensu i są „gleboko niemoralnym naduzywaniem dziedzictwa naukowego”. Owe wydumane liczby przyszlych zgonow stanowią znikomy odsetek rzeczywistych naturalnych zgonow nowotworowych. Jednak takie proroctwa utrwalają frustracje milionow ludzi. W 2000 roku UNSCEAR opublikowal raport dla Zgromadzenia Ogolnego Narodow Zjednoczonych, w ktorym znalazlo sie stwierdzenie, ze ludzie mieszkający na terenach objetych opadem z Czarnobyla „nie powinni zyc w strachu przed powaznym zagrozeniem zdrowia”, a „wiekszośc z nich moze spodziewac sie w przyszlości dobrego zdrowia”.

Te optymistyczne oceny znajdują potwierdzenie w wynikach badan epidemiologicznych, ktore dowodzą, ze na skazonych terenach Rosji (rejon Brianska) zachorowalnośc na nowotwory jest taka sama jak wśrod ludności nienarazonej na czarnobylską radiacje, a wśrod rosyjskich ratownikow (ktorzy otrzymali dawki wielokrotnie wyzsze niz mieszkancy terenow skazonych) umieralnośc z tego powodu jest średnio o 30% nizsza. W innych grupach otrzymujących nieco wyzsze od przecietnych dawki promieniowania (radiolodzy, pracownicy zakladow jądrowych, mieszkancy terenow o wyzszej radiacji naturalnej) od wielu juz lat obserwuje sie mniejszy wspolczynnik zachorowan i umieralności na raka. Jest to wynik stymulującego dzialania malych dawek promieniowania na uklad odpornościowy, tzw. hormezy.

Spolecznośc lekarzy nie jest bez winy w utrwaleniu czarnobylskiej mitologii i jej szkodliwych skutkow medycznych. Przyczyną tego są programy nauczania, w ktorych wiedza o promieniowaniu jonizującym i jego skutkach albo w ogole nie jest przekazywana, albo spychana na szary koniec. W czasie katastrofy czarnobylskiej glownym ?rodlem informacji dla lekarzy, podobnie jak i dla ich pacjentow, byly media. Skutkiem tego w kilku krajach odnotowano wzrost aborcji.

Wydaje sie, ze ostatnio cofa sie fala histerii i do glosu dochodzi bardziej racjonalna ocena tej katastrofy. Bylo to wydarzenie o wielkim znaczeniu dla przyszlego rozwoju cywilizacji i Polska odegrala w nim swoją role.

ZBIGNIEW JAWOROWSKI od blisko pol wieku zajmuje sie badaniem skazen ludzi i środowiska. Z wyksztalcenia lekarz radioterapeuta, doktoryzowal sie i habilitowal w Instytucie Badan Jądrowych. W latach 1958–1970 pracowal w Zakladzie Ochrony Zdrowia i Radiobiologii IBJ w Warszawie, a nastepnie przez 17 lat kierowal Zakladem Higieny Radiacyjnej w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie. Obecnie przewodniczy jego Radzie Naukowej. Od 1973 roku jest przedstawicielem Polski w Komitecie Naukowym Narodow Zjednoczonych ds. Skutkow Promieniowania Atomowego (UNSCEAR); w latach 1978–1979 byl jego wiceprzewodniczącym, a nastepnie przez dwa lata przewodniczącym. Zorganizowal 10 wypraw na lodowce polarne i gorskie, gdzie badal zmiany czasowe i geograficzny rozklad zanieczyszczen pochodzenia naturalnego i antropogenicznego. Byl czlonkiem ponad 20 grup doradczych Miedzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA) i Programu Narodow Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska (UNEP) oraz wspolautorem i redaktorem wielu raportow naukowych UNSCEAR, IAEA i UNEP. Opublikowal kilka ksiązek oraz ponad 300 artykulow naukowych i popularnonaukowych w czasopismach polskich i zagranicznych.

[/url]

Awatar użytkownika
Kebab
Posty: 1101
Rejestracja: 24 sie pt 2007, 12:00 am
Facebook: BoB Pyr ONE

Post autor: Kebab » 07 sty pn 2008, 4:43 pm

Ooo
.Kaweh Wahid.

mangus
Posty: 966
Rejestracja: 18 sie czw 2005, 12:00 am
Facebook: z dupąd

Post autor: mangus » 07 sty pn 2008, 11:26 pm

powiem poraz kolejny. polecam dokument "bitwa o czarnobyl". nie jest w nim przedstawione ze to byla tylko katastrofa psychologiczna tylko prawdziwa tragedia po ktorej zginelo wiecej niz kilkadzisiat osob bezposrednio zmarlych po tym zdazeniu.
jest tam o walce zolniezy poborowych ktorzy lopatami zrzucali reszki radioaktywnych smieci z dachu majac na to minute a takze o tym jak obnizono kilkukrotnie dozwolona dawke promieniowania jaka moze przyjac czlowiek zeby statystyki obnizyc. opisana byla takze akcja gornikow ktorzych wezwano do wykopania tunelu pod reaktorem w celu wpompowania betonu pod stopnionym rdzeniem ktory mogl dostac sie do pod gruntowych. o prawdopodobnym drugim wybuchu. ogolnie o wielkim sciemnianiu i ukrywaniu tego co sie stalo i to nie tylko przez rzad rosyjski.

Awatar użytkownika
Chewie
Posty: 3843
Rejestracja: 03 wrz sob 2005, 12:00 am
Facebook: voult 69
Kontaktowanie:

Post autor: Chewie » 08 sty wt 2008, 11:07 am

Mangus jedna sparwa to to co robili ruscy i inne kraje zjednoczone z wielkim bratem.. a inna to co teraz z punku historycznegomozna zaobserwowac.. i z dzisiejsa wiedza zbadac.. i widzisz wszyscy panikuja o czarnobylu a juz probne niuki to sa wpozo. a przeciesz tez pyla.. i roznosza wsyztko wkolo.. ten tutaj artykul jest fajny .. jesli spojrzysz na to co "panika" zrobila z ludzmi ktorzy tak naprawde niebyli zagrozeni.. [nie mowie tutaj o tych co walczyli z skutakmi awarii na miejscu]. I ten artykul nie jest piewszym ktory mowi ze tak napradwe to mocno przeszacowano skutki awarii w czarnobylu..

Awatar użytkownika
Mrok
Posty: 2937
Rejestracja: 19 paź śr 2005, 12:00 am
Facebook: Gda?sk
Kontaktowanie:

Post autor: Mrok » 08 sty wt 2008, 12:01 pm

Zgadzam sie, ze na miejscu i bezpośrednio w czasie i tuz po katastrofie mogly tam zginąc wagony ruskich zmuszanych do zsypywania sie lopatami z dachu do reaktora. Z tym nikt nie polemuje. O tym nie wiemy, a to co wiemy to fakt, ze napewno ruscy ukryli mase niewygodnych informacji. Chodzi o panike stworzoną wokol calej katastrofy i jej dlugofalowe skutki dla okolicy i calego świata. Ktore są znikome.

Ps. jedną z technik manipulacji ilością ofiar, zarowno po czarnobylu jak i po Hiroszimie i Nagasaki jest liczenie ludzi chorych i umierających na raka OBECNIE. Automatycznie zalicza sie _wszystkich_ ktorzy zachorowali po tych wydarzeniach do kategorii "ofiary", argumentując, ze mieli wiekszą SZANSE na zachorowanie. Albo ze w wyniku intensywności choroby zyli o 1-2 lata krocej niz gdyby nic nie wybuchlo. Szkoda, ze tak zlozony problem sluzy manipulacji. Przykladowo: od czasu wybuchu w Hiroszimie ruch samochodowy wygenerowal takie ilości toksycznych spalin (ktore rowniez są w pewnym stopniu radioaktywne!), ze ich sumaryczny efekt na wzrost zachorowan na nowotrowy przekracza KILKADZIESI?T razy skutki tamtejszego wybuchu atomowego! Dlaczego wiec wybiera sie jedno (wygodne propagandowo) wydarzenie i do niego zalicza sie wszystkie "ofiary"? No ale na to nic nie poradzimy, po prostu trzeba zachowac zdrowy rozsądek przy ocenie i uzyc troche wlasnej glowy.
Jestem Władcą wszechświata, Niszczycielem galaktyk!
------------------------------
"Jeśli chcesz mieć coś czego inni nie mają, rób coś czego inni nie robią"

mangus
Posty: 966
Rejestracja: 18 sie czw 2005, 12:00 am
Facebook: z dupąd

Post autor: mangus » 08 sty wt 2008, 12:15 pm

dlatego polecam zaczerpnac informacji tez z inengo zrodla. od ludzi ktorzy tam byli i walczyli. posluchac co na ten temat maja do poweidzenia owczesny prezydent zwiazku radzieckeigo i inni.

caleni
Posty: 840
Rejestracja: 22 gru czw 2005, 12:00 am
Facebook: TriCity
Kontaktowanie:

Post autor: caleni » 02 kwie czw 2009, 9:45 pm


Odpowiedz