40-letnie "nowe" Toyoty w opuszczonym salo

czolgi, automobile i inne - postapo lub nie
Awatar użytkownika
Zocik
Posty: 3592
Rejestracja: 31 lip pn 2006, 12:00 am
Kontaktowanie:

40-letnie "nowe" Toyoty w opuszczonym salonie

Post autor: Zocik » 11 mar pt 2011, 4:51 pm

http://moto.onet.pl/1639593,1,40-letnie ... tml?node=2

40-letnie "nowe" Toyoty w opuszczonym salonie

Utworzenie "zielonej linii", ktora w 1974 r. podzielila Cypr na dwie cześci, przyniosla coś wiecej, niz polityczne konsekwencje. W tej zdemilitaryzowanej strefie znajduje sie obecnie wiele opuszczonych budynkow, w tym salon samochodow Toyota.
Obecnie tzw. zielona linia to szeroka na 800 metrow strefa zdemilitaryzowana, ktora przechodzi m.in. przez stolice Cypru - Nikozje. W momencie jej utworzenia cześc nieruchomości w tym mieście zostala opuszczona. Obecnie budynki w tej strefie wyglądają, jakby zostaly zatrzymane w czasie.

Strefe zdemilitaryzowaną, do ktorej nie ma dostepu, udalo sie spenetrowac holenderskiemu dziennikarzowi Bo de Visserowi. Przy okazji wizyty w tym niezwyklym miejscu Holender trafil na salon Toyoty, w ktorym... wciąz stoi kilkanaście fabrycznie nowych, choc mocno zniszczonych, egzemplarzy aut japonskiej marki.

Utworzenie "zielonej linii", ktora w 1974 r. podzielila Cypr na dwie cześci, przyniosla coś wiecej, niz polityczne konsekwencje. W tej zdemilitaryzowanej strefie znajduje sie obecnie wiele opuszczonych budynkow, w tym salon samochodow Toyota.
Obecnie tzw. zielona linia to szeroka na 800 metrow strefa zdemilitaryzowana, ktora przechodzi m.in. przez stolice Cypru - Nikozje. W momencie jej utworzenia cześc nieruchomości w tym mieście zostala opuszczona. Obecnie budynki w tej strefie wyglądają, jakby zostaly zatrzymane w czasie.

Strefe zdemilitaryzowaną, do ktorej nie ma dostepu, udalo sie spenetrowac holenderskiemu dziennikarzowi Bo de Visserowi. Przy okazji wizyty w tym niezwyklym miejscu Holender trafil na salon Toyoty, w ktorym... wciąz stoi kilkanaście fabrycznie nowych, choc mocno zniszczonych, egzemplarzy aut japonskiej marki.

Kazdy z nich ma na liczniku zaledwie kilkadziesiąt mil. Samochody są mocno zakurzone, mają powybijane szyby i pogiete dachy, ale poza tym są zupelnie nieuzywane. Tym samym ich wartośc kolekcjonerska urosla do ogromnych rozmiarow. Co stanie sie z salonem sprzed lat? Oficjalnie nie mozna tam dotrzec, nie mowiąc o probie uratowania zabytkowych pojazdow. Jednak rozglos, jaki zdobylo w ostatnim czasie to znalezisko moze sprawic, ze ktoś sie tym zainteresuje.

Z jednej strony warto byloby zachowac ten "wehikul czasu" i pozostawic zniszczony salon bez zmian. Z drugiej jednak, moze warto by pomyślec o przeniesieniu samochodow do muzeum, zeby zapobiec ich dalszemu niszczeniu?

Odpowiedz