Szatanskie sztuczki

jak w tytule :]
Awatar użytkownika
Panna Joanna
Posty: 375
Rejestracja: 02 sie sob 2008, 12:00 am
Facebook: świdwin/warszawa

Post autor: Panna Joanna » 12 gru pn 2011, 11:37 am

Ty Jabot!- nie bąd? ciota, nie daj sie opalac bezkarnie jakiemuś lamusowi z piekla rodem!!!
See You Spece Cowboy ;)

Awatar użytkownika
trefl
Posty: 3880
Rejestracja: 15 sie pn 2005, 12:00 am
Facebook: Klasa Trzecia Ce
Kontaktowanie:

Post autor: trefl » 30 gru pt 2011, 2:35 pm

Albo reka mistrza albo dobry nasladowca..

Obrazek

Awatar użytkownika
jabot
Posty: 1278
Rejestracja: 06 lip czw 2006, 12:00 am
Facebook: Gdańsk/Falloutowice Pomorskie
Kontaktowanie:

Post autor: jabot » 30 gru pt 2011, 4:15 pm

Nie znalem, ale przyznam, ze niszczy nadgarstki, szczegolnie puenta.
Sturm und Drang

Awatar użytkownika
Chewie
Posty: 3828
Rejestracja: 03 wrz sob 2005, 12:00 am
Facebook: voult 69
Kontaktowanie:

Post autor: Chewie » 31 sty wt 2012, 7:00 pm

Amerykanie to calkiem kreatywna zbieranina ludzi z calego świata.Ten patent o ktorym mowa w artykule to nie wszystko nad czym pracuje lub pracowal zandarm światowej demokracji.W latach dziewiecdziesiątych ubieglego wieku Amerykanie wymyślili szybko rosnący barszcz Sosnowskiego.Samolot zrzuca nad wrogimi stanowiskami nasionka rośliny a ta w ciągu kilku sekund obrasta teren i parzy kogo tylko sie da.Od tamtej pory kazdy pilot przed lotem upycha po kieszeniach nasiona tego barszczu.Innym wynalazkiem jest dziesieciokilogramowy magnes neodymowy, ktory wyrzucony w gore wylapuje kule zmierzającą w kierunku zolnierza i zakreca w swoim polu magnetycznym az ta zwolni i spadnie w tak zwany zelowaty chwytak kul.Ostatnio udalo sie Amerykanom powszczepiac świezo wykopanym denatom male motorki dzieki czemu zmarlaki zasuwają w kierunku pozycji nieprzyjaciela ściągając zapachem wszelkie mozliwe robactwo z calej okolicy.Tlok jest tak ogromny, ze nic nie widac i strzelcy są bezradni.A juz zupelnie straszliwa bron to samojezdne patefony z nagraniami indianskich wojennych pieśni. Zawodzące wycie wojownika doprowadzalo na testach do szalenstwa blisko 90% zolnierzy.Jedyny mankament to niemoznośc uzycia tej broni na przeciw Arabom.Zawodzą znacznie lepiej.W oparciu o prawo von Kupschtala specjaliści amerykanscy dokonali zderzenia atomow kalu kojota preriowego i kalu sepa z Sonory czego efektem byl co prawda absolutny brak smrodu, ale za to powstala ma? o nieslychanych wprost parametrach lepkości.Jeden gram mieszanki jest w stanie przyczynic sie do ugrze?niecia w nim calej dywizji i to na dlugie godziny az do czasu wyschniecia lepu.To daje Jankesom czas na spokojne ubranie wroga w pomaranczowe kapturki i przywiązanie wszystkich do specjalnych zeliwnych kaloryferow antyucieczkowych. Podczas dzialan w Iraku wykorzystano na wielką skale psychologiczny chwyt oszalamiający szeregi nieprzyjaciela polegający na wzajemnych symulowanych bijatykach.Irakijczycy zdumieni wychodzili z okopow,przypatrywali sie walczącym na kije Amerykanom, robili zaklady a w tym czasie specjalny oddzial podkradal Arabom pukawki.Inwencja tworcza fachowcow militarnych nie zna granic.Oprocz tresowanych szczurow czy ptakow obciązonych materialami wybuchowymi na wyposazeniu armii USA znajdują sie rowniez krety z sensorami magnetycznymi ryjące w kierunku dzial i wysadzające je semtexem upchanym w zolądkach, szarancza z mini lusterkami oślepiająca snajperow i pancerny slon zdolny tupaniem spowodowac drzenie rąk strzelca i tym samym niecelnośc strzalu.

co prawda to nie styl Jabota ale tez dobre:)

Awatar użytkownika
Zocik
Posty: 3591
Rejestracja: 31 lip pn 2006, 12:00 am
Kontaktowanie:

Post autor: Zocik » 31 sty wt 2012, 7:18 pm

to zdecydowanie nie reka mistrza

Awatar użytkownika
jabot
Posty: 1278
Rejestracja: 06 lip czw 2006, 12:00 am
Facebook: Gdańsk/Falloutowice Pomorskie
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: jabot » 26 lut ndz 2012, 9:50 pm

Czego nauczyłem się z zakresu przedsiębiorczości?
Zainwestowałem w 10 wron, kupiłem sporą klatkę, kupiłem mechanizm do wrzucania monet z automatu z kawą który następnie przerobiłem i to cała moja inwestycja w ten biznes. Kupiłem jeszcze 10 kilogramów orzeszków, ale to naprawdę wszystko. Rozstawiłem klatkę na balkonie, zamontowałem maszynę na pieniądze które też rozsypałem na dnie klatki. Wpuściłem wrony do klatki, co jakiś czas pokazując im że wrzucając pieniążka o losowym nominale maszyna wypluwa orzeszka! Dwa tygodnie zajęło mi zanim ptaki rzeczywiście wiedziały co robić. Poczekałem jeszcze trochę, w końcu po miesiącu otworzyłem klatkę i pozbyłem się drobnych z jej dna, wrony poleciały w świat. Myślałem że poprostu znajdą sobie nowe źródło jedzenia zamiast szukać drobnych na ulicy ale myliłem się, zaczęły przylatywać po "darmowe" orzeszki a ja się wzbogacałem! Mało tego, zauważyłem że masa wron zaczęła naśladować moje wrony i z dziesięciu ptaków zrobiła się mała armia stu ptaków latających i szukających mi pieniędzy dla orzeszka! Wrony to mądre ptaki, inwestujecie w nie. Zauważyłem nawet że wrony które odbiorą swojego orzeszka, lecą na pasy i czekają na zielone światło, wtedy rzucają orzeszka pod opony samochodu, a gdy ten odjeżdża raczą się rozłupanym! Inwestujcie w wrony!

Awatar użytkownika
Mrok
Posty: 2900
Rejestracja: 19 paź śr 2005, 12:00 am
Facebook: Gda?sk
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Mrok » 26 lut ndz 2012, 10:24 pm

Zrobiłem to samo z żółwiami (no i sałatą zamiast orzeszków), niestety zajmuje to im tyle czasu że inflacja wszystko zżera - gratuluję pomysłu na wrony!
Jestem Władcą wszechświata, Niszczycielem galaktyk!
------------------------------
"Jeśli chcesz mieć coś czego inni nie mają, rób coś czego inni nie robią"

Awatar użytkownika
jabot
Posty: 1278
Rejestracja: 06 lip czw 2006, 12:00 am
Facebook: Gdańsk/Falloutowice Pomorskie
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: jabot » 10 paź śr 2012, 3:09 pm

Interesujący poradnik, znaleziony gdzieś w internecie:

Witam Was ponownie Dzisiaj chciałbym poruszyć bardzo ważną kwestię. A mianowicie błędy, które popełniają początkowi kaci oraz niesolidni rzemieślnicy

Najczęściej patrol wezwany na interwencje w sprawie domowej awantury zastaje poobijaną kobiete, nierzadko w kałuży krwi i kolejny poczciwy chłopak, który chciał się odprężyć ma przejbane przez głupią pizde Najczęstszym sposobem karcenia szmat jest napierdalanie pięścią na oślep. Jest to złe rozwiązanie i zostawia sporo śladów na ciele Jeżeli nie mamy ochoty na bardziej wymyślny wpierdol, należy bić otwartą dłonią Bijemy w twarz po bokach (nigdy prost w nos!) oraz tył głowy. Nienależy też skupiać sie mocno na jednym pukcie, bo może to spowodować siniaki Co do pięści- można, jednak jest tylko jedno miejsce w które można zakurwić szmacie. Jest to brzuch Można to robić mocno i dowolnie trafiać, aż do pomieszania płynów ustrojowych Często pomijanym punktem przez większość przykładnych mężów i narzeczonych są kończyny Ogrom ludzi zapomina, że kolana i uda są u kobiety stosunkowo czułymi punktami. Jednak bicie po nogach czy łapach pięściami mija sie z celem (jedynie kopnięcia) I tutaj do akcji wkraczją przedmioty Polecam każdemu zaopatrzyć sie w policyjna, gumową pałkę lub jej imitacje, można dostać na każdym bazarze. Bardziej doświadczeni preferują uderzanie z całej siły w stopy. Stuprocentowa skuteczność plus zerowe ślady czynią tą metode jedną z najlepszych Kolejny punkt to kolana, chyba każdy wie jak to boli Do pary z pałką, deską, gazrurką, smyczą, łańcuchem polecam zastosować poduszkę Taką zwykłą jaką używamy do spania, ewentualnie do podparcia na kanapie. Służy ona tłumieniu obrażeń i zapobiega powstawaniu ran otwartych. Poduszką można także dusić. Jest ona o tyle dobra, że dzieki właśnie temu tłumieniu daje nam zielone światło na nakurwianie szmaty ciężkim przedmiotem po głowie Bez wiekszego ryzyka. Na koniec jeszcze słówko o duszeniu, oprócz poduchy używa się linki stalowej, sznurków, paska, szalika, kabla itd. Jednak najlepiej sprawdza się kawałek delikatnego materiału (szczególnie jedwab). Nie powoduje on czerwonych pręgów na szyji dziwki(...)
Sturm und Drang

Awatar użytkownika
Mrok
Posty: 2900
Rejestracja: 19 paź śr 2005, 12:00 am
Facebook: Gda?sk
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Mrok » 11 paź czw 2012, 1:04 pm

A tu akcent który mi się tak skojarzył z tematem poradnika:

http://www.youtube.com/watch?v=H5tOgRD4EqY" onclick="window.open(this.href);return false;
Jestem Władcą wszechświata, Niszczycielem galaktyk!
------------------------------
"Jeśli chcesz mieć coś czego inni nie mają, rób coś czego inni nie robią"

Awatar użytkownika
Zocik
Posty: 3591
Rejestracja: 31 lip pn 2006, 12:00 am
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Zocik » 20 paź sob 2012, 3:46 am

Zakochała się we mnie taka jedna 2/10 gruba, brzydka, pryszczata i z krzywymi zębami i tłustymi włosami. Oczarowałem ją tym że gdy chciałem wsiąść do autobusu to otworzyłem drzwi i puściłem ją. Ona sie na mnie popatrzyła i powiedziała : dziękuje. Jej koleżanka opowiadała jak strasznie se tym u niej przypunktowałem i bardzo mnie zachwalała. Nie pojmuje tego, o dziewczynach 10/10 (z jednym wyjatkiem) moge zapomnieć, a u takich świń mam powodzenie...

Awatar użytkownika
Jezus
Posty: 1546
Rejestracja: 23 paź ndz 2005, 12:00 am
Facebook: GrunBerg
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Jezus » 20 paź sob 2012, 11:37 am

mogles dodac ze zanim sam wsiadles chciales zobaczyc czy podloga sie nie urwie

Awatar użytkownika
trefl
Posty: 3880
Rejestracja: 15 sie pn 2005, 12:00 am
Facebook: Klasa Trzecia Ce
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: trefl » 19 gru śr 2012, 8:40 am

znalezione w internetach. czesc pierwsza:

Zima idzie a ja w starych adidasach już miałem dziurę taką, że można było 2 palce wsadzić więc po miesiącu wyrzeczeń dzięki którym zaoszczędziłem pieniądze, poszedłem wczoraj do galerii handlowej kupić sobie porządne buty na zimę. W sklepie CCC znalazłem pic rel. Solidne wykonanie, przystępna cena, modny wygląd- nie zastanawiałem się długo. Wróciłem z butami do domu, pochodziłem w nich po pokoju, poprzeglądałem się w lustrze i czułem dobrze. Jeszcze je solidnie zaimpregnowałem, żeby nie przepuszczały wody i się nie niszczyły.

Dzisiaj poszedłem w swoich nowych butach na uniwersytet. Czułem się dzięki nim bardziej pewny siebie, jak siedziałem na korytarzu to nogi wyciągałem daleko, żeby ludzie lepiej widzieli jakie mam eleganckie buty.
Po zajęciach czekam na przystanku na Krakowskim Przedmieściu na autobus a tu z kawiarni wychodzi znany podróżnik katolicki Wojciech Cejrowski. Elegancko ubrany a nie w jakąś tam koszulę hawajską, z egzotycznych motywów to miał tylko w ręce taki kubeczek na yerba mate.
Popatrzył się na mnie, na moje buty i podchodzi i zagaduje, czy te buty to są te z CCC za 139,00zł.
Ja mu zadowolony mówię, że tak panie Wojtku, te same dokładnie, i że miło, że pan zauważył.
Cejrowski na to powiedział tylko
>Śmieć
Mi szczęka opadła i nie wiem o co chodzi. Cejrowski pyta, którego wyrazu nie rozumiem "śmieć" czy "śmieć". No to ja mówię, że obydwa rozumiem tylko nie wiem dlaczego tak mówi. Cejrowski mówi, że dlatego, że tylko śmieć może nosić takie chujowe, biedackie buty. Że on do dzikich krajów jeździł i tam ONZ i Czerwony Krzyż takie buty przysyłał dla biednych ludzi za darmo i nawet oni nie chcieli w nich chodzić tylko wyrzucali. I że nawet było specjalne posiedzenie komisji UNICEF, że nie wolno głodnym dzieciom takich gównianych butów dawać, więc tam przestali wysyłać tylko do sklepów do Polski.
Ludzie na przystanku śmiechają pod nosami i się patrzą na moje buty, ja już gula w gardle i staram się jakoś jeden za drugim schować ale to nic nie daje. Ale jednak pomyślałem, że nie dam sobą pomiatać nawet znanemu człowiekowi i krzyczę na Wojciecha, że on sam przecież boso przez świat chodzi więc nie ma prawa się do moich butów przypierdalać.
Cejrowski w śmiech i mówi, że boso to on chodzi w eleganckich krajach zagranicznych a nie w Polsce gdzie co 5 metrów można w psie gówno wejść albo jakąś strzykawkę z HIV, i że po Polsce to on chodzi w porządnych butach i pokazuje mi swoje buty z jakimiś frendzlami, paskami, dolce&gabana i że nawet taki guzik mają, że jak go lawina przysypie w tych butach to on ten guzik naciska i go wtedy można znaleźć pod śniegiem.
Ja nie daję za wygraną i krzyczę, że przecież on jest człowiekiem wierzącym gorliwie i że Pan Jezus chodził boso albo w jakichś rozpadających się sandałach więc dlaczego on mnie obraża. Cejrowski na to, że z tymi sandałami Jezusa to lewacka propaganda II Soboru Watykańskiego i Jezus obuwie dobierał bardzo starannie, i jakby teraz zszedł na ziemię znowu i mnie w takich butach zobaczył to by mi w mordę przypierdolił.
Ja cały czerwony, nie wiem co powiedzieć, ludzie ryczą ze śmiechu a Wojtek Cejrowski mówi, żebym się zachował jak biały człowiek honoru i te buty zdejmował i wypierdolił. No to ściągam te buty, cały już zaryczany bo tak mi było ich szkoda i odkładam do kosza na śmieci na przystanku delikatnie, bo je chciałem wyjąć jak Cejrowski pójdzie.

Stoję na śniegu w samych skarpetkach, nogi aż pieką od zimna, autobus powoli nadjeżdża, chciałem szybko buty złapać i wskoczyć do środka ale jak się rzuciłem do śmietnika to Wojciech mi zagrodził drogę i powiedział, żebym miał trochę godności. Wsiadłem bosy do autobusu, przejechałem jeden przystanek, wysiadłem i biegiem lecę spowrotem buty zabrać. Grzebię w śmietniku, wszystkow wyrzucam z niego ale butów nie ma. Pytam ludzi co stali na przystanku, czy butów ktoś ze śmietnika nie zabrał a oni mówią, że tak, że znany podróżnik Wojciech Cejrowski tutaj był i wziął buty i powiedział, że jedzie na ryzykowną wyprawę do Nepalu i w sam raz będzie miał buty eleganckie i niezawodne.
A ja będę całą zimę zapierdalał w starych adidasach.

Awatar użytkownika
Jezus
Posty: 1546
Rejestracja: 23 paź ndz 2005, 12:00 am
Facebook: GrunBerg
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Jezus » 19 gru śr 2012, 8:52 am

dobre, ale to nie wczesno XXI wieczny jaabot

Awatar użytkownika
trefl
Posty: 3880
Rejestracja: 15 sie pn 2005, 12:00 am
Facebook: Klasa Trzecia Ce
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: trefl » 19 gru śr 2012, 8:56 am

do miszcza jeszcze daleko

Awatar użytkownika
Jezus
Posty: 1546
Rejestracja: 23 paź ndz 2005, 12:00 am
Facebook: GrunBerg
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Jezus » 07 lut czw 2013, 11:58 am

do jabota daleko ale podoba mi sie (zrodlo: internety na dyskietkach)

Kiedyś byłem w KFC po spotkaniu z Januszem Korwin Mikke no i przede mną w kolejce Ewa Farna, oczywiście ekspedient nie chciał jej dać za dużo i dostała bsmarta, na co rozwścieczona przypierdoliła mu po psyku, wlazła na zaplecze i wpierdalając kurczaki nie było widać końca, chciałem coś do picia to mi przypierdoliła i powiedziała, że zajęte, wkurwiony już wychodziłem ale ukradkiem widziałem jak lała po pysku pracownika od sprzatania, grubego Mietka który ze łzami w oczach oddał jej swój plecak w którym skrywał reklamówkę biedronki, a w której były słoiki z wcześniej przygotowanymi golonkami. Chłop płakał mi w rękaw, mówił, że to jego jedyne żarcie które przyrządziła żona i wszystko stracił. Wkurwiłem się ale nie miałem czasu i jedyne co pamiętam to wychodząc widziałem farne który gryzła te mięsiste golonka, aż tłuszcz kapał z jej ust i gdy spojrzałem to ujrzałem w jej oczach szatana. Szybko spierdoliłem i do dzisiaj ostrzegam na torrentach żeby nie ściągali jej muzyki bo przez to niszczą nasz naród.

Awatar użytkownika
Jezus
Posty: 1546
Rejestracja: 23 paź ndz 2005, 12:00 am
Facebook: GrunBerg
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Jezus » 25 kwie czw 2013, 8:32 am

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2 ... 1366809570" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
jabot
Posty: 1278
Rejestracja: 06 lip czw 2006, 12:00 am
Facebook: Gdańsk/Falloutowice Pomorskie
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: jabot » 25 kwie czw 2013, 8:39 am

Akurat to powinno zostać tam, gdzie powstało.
Sturm und Drang

Awatar użytkownika
Jezus
Posty: 1546
Rejestracja: 23 paź ndz 2005, 12:00 am
Facebook: GrunBerg
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Jezus » 25 kwie czw 2013, 9:57 am

chuj wie gdzie to wrzucic, jak bedziesz narzekac dostaniesz na forum range sum

Awatar użytkownika
Zocik
Posty: 3591
Rejestracja: 31 lip pn 2006, 12:00 am
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Zocik » 12 maja ndz 2013, 9:50 pm

to sa dopiero sztanskie sztuczki!

Strona 666 w telegazecie na PolSat'cie to strona Taniego Świata, to ma na pewno związek z Lucyferiańskim Porządkiem świata
Na Hel (czyli do Piekła) można dojechać wsiadając do autobusu o numerze 666. Jeśli nim pojedziesz, prawdopodobnie staniesz się gwiazdą programu Duchy na kanale Discovery Channel.
W alfabecie hebrajskim litera w [wym.: waw] odpowiada liczbie 6, czyli popularny skrót www to zaszyfrowane 666. Nieświadomi internauci bez przerwy łączą się z Szatanem!
W słowniku T9 zaimek „ono” odpowiada liczbie 666. TO NIE MOŻE BYĆ PRZYPADEK!
Słucham takiego zespołu muzycznego i na trzech płytach mój ulubiony utwór ma numerek 6! Akurat trzy płyty i akurat 6-6-6!!!
Nawet raper Łona śpiewał: liczba gości to siedem-siedem-siedem, odjąć sto jedenaście, to jest diabelska liczba właśnie!
Porada dla kucharzy: Jedynie temperatura 666 stopni w skali Fahrenheita umożliwia ugotowanie pierogów z jagodami w piecyku gazowym.
Oznaczcie kolejne litery jako kolejne wielokrotności szóstki (A=6, B=12, C=18 itd.). Dodajcie do siebie litery ze słowa COMPUTER. Wyjdzie 666! TO NIE MOŻE BYĆ PRZYPADEK!!!
Jest to także liczba koncernu IBM. Przeczytajcie I jako 6, B jako 6 i M jako 6. Co wychodzi? 666!!! TO TEŻ NIE MOŻE BYĆ PRZYPADEK!!! Przeczytajcie też NON-SENSO-PEDIA po kolei każdą z części jako 6! Też 666!!! TO TAKŻE NIE MOŻE BYĆ PRZYPADEK!!!
Przeczytaj każdą sylabę słowa Microsoft jako 6. TO NIE PRZYPADEK! Przeczytajcie też każdy wyraz słowa sześćset sześćdziesiąt sześć jako 6. TO TEŻ NIE PRZYPADEK!!
W Upiorze w Operze żyrandol na aukcji jest przedmiotem numer... tak, 666!!!
Kanał MiniMini na UPC jaki ma numer? 666!
W systemach Microsoft Windows, sekwencja Alt+666 da Ü. Uważajcie na Niemców!
W USA 666 jest marką syropu na kaszel. To nie może być przypadek!
Kanał IRC na Nonsensopedii ma numer 6667. To nie może być przypadek!
666/TCP to numer portu używany przez grę Doom. TO TEŻ NIE MOŻE BYĆ PRZYPADEK!!!
Jeżeli w japońskim Internet Explorerze 6 (6x111=666) wejdziemy na http://www.youtube.com/666" onclick="window.open(this.href);return false; pojawi się informacja, że użytkownik jest zawieszony. Jednak po 666-krotnym odświeżeniu strony, YouTube zmieni wygląd na szatański. A to już NA PEWNO NIE MOŻE BYĆ PRZYPADEK!!!!!!!
Na naszej klasie w grze Happy Harvest 1 wino jabłkowe można sprzedać za (a jakże) 666 monet!
W Zwariowanych melodiach Kaczor Daffy zaprowadził zmęczonego klienta hotelu do pokoju nr 666 (odc. Zapowietrzony hotel)! Wiązało się to oczywiście z tym, że nie mógł zasnąć.
W ofercie telewizji n kanał 666 to Al-Dżazira.

666 cm - na tej wysokości przełamana została brzoza smoleńska

Awatar użytkownika
jabot
Posty: 1278
Rejestracja: 06 lip czw 2006, 12:00 am
Facebook: Gdańsk/Falloutowice Pomorskie
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: jabot » 14 maja wt 2013, 8:10 am

Jeżeli w japońskim Internet Explorerze 6 (6x111=666) wejdziemy na http://www.youtube.com/666" onclick="window.open(this.href);return false; pojawi się informacja, że użytkownik jest zawieszony. Jednak po 666-krotnym odświeżeniu strony, YouTube zmieni wygląd na szatański.
O KURWA TO DZIAŁA :shock: :shock: :shock: :cry:
Sturm und Drang

Awatar użytkownika
trefl
Posty: 3880
Rejestracja: 15 sie pn 2005, 12:00 am
Facebook: Klasa Trzecia Ce
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: trefl » 06 cze czw 2013, 11:59 pm

zbior dowcipow o łotweskich chlopach. stylem mi kogos przypominaja

Siedzą razem baba i chłop żeby uchronić się przed mroźnym łotewskim zimnem. Kobita pyta "Kochasz bardziej mnie, czy zimnioka?" "Ciebie". Kobita nie wierzy i pyta dlaczemu. "Bo zimniok to tylko marzenie, a ty jesteś tutaj naprawdę". Ale chłopa nie ma. Jest tylko halucynacja z niedożywienia. I śmierć. Takie jest życie

Łotewski chłop mówi do syna: "Mam złą i dobrą wiadomość". Syn: "jaka zła?" "Politbiuro przyszło i zabiło matkę". "A jaka dobra?" - "Twoja łza posoli zimnioka". Ale nie ma zimnioka, jest tylko mroźna zima, halucynacja z niedożywienia i śmierć.

Trzech Łotyszy przechwala się swymi syny: "Mój syn żołdak, może gwałcić tyle kobiet ile chce".
Drugi " Mój syn rolnik, może jeść tyle zimnioków ile chce"
Trzeci mówi: "Mój syn trup, dla niego trud skończony".
Mówią oni "Tyś wygrał z nami".
Ale wszyscy smutni.

Pukanie do drzwi.
"Kto tam" pyta łotewski chłop.
"Sprzedawca zimnioków"
Chłop otwiera drzwi, a tam tajna policja z Politbiura.

Dylemat w Szkocji - jeść zimnioka, czy pić łyski. Na Łotwie nie ma dylematu, nie ma ani łyski, ani zimnioka. Jest tylko chłód i śmierć z niedożywienia

Chłop woła do kobity "Cho no, znalazłem zimnioka!" Kobita wbiega i woła "Zimniok, zimniok, cały jeden!" Na co chłop: "Prima aprilis"

Rosyjski gangster spotyka Łotewskiego chłopa i powiada: "Rzucę monetą i jak będzie reszka wygrasz zimnioka, jak orzeł, przegrasz zimnioka", na co chłop "Ale ja nie mam zimnioka" - "To oddasz życie". Szczęśliwy dzień dla łotewskiego chłopa! Konkurs, w którym można tylko wygrać.
Ale mafii nie ma, dawno wytępiona przez Politbiuro, to tylko halucynacje z niedożywienia.

Dwóch Łotyszy idzie drogą.
Jeden mówi do drugi: "Jestem głodny"
Drugi na to: "Dam ci zimnioka za twój płaszcz"
"Ale ja nie mam płaszczu, nie mogę się zamienić"
"Ja też nie mam zimnioka"
Jest tylko smutek i niedożywienie.
Dobry dowcip. Śmiałem się wiele raz.

Łotysz, Rosjanin i Estończyk rozmawiajo. Rosjanin mówi "powiem wam dobry dowcip, bardzo śmieszny; dlaczemu kurczak przeszedł przez drogę?"
Estończyk nie rozumie i zapytuje: "Co to jest kurczak? Jakiś żołnierz?"
Rosjanin na to: "Nie to taki ptak, którego czasem jemy"
Estończyk mówi: "Macie ptaki do jedzenia, pewnie ktoś go zjadł zanim przeszedł drogę"
Rosjanin: "Dobra, spróbuję ponownie; dlaczemu wilk przeszedł przez drogę?"
Na co Łotysz: "Co to jest droga?"

Łotysz wchodzi do baru: "Polejcie mi wódki"
Ale to nie bar, to milicja!
"Aha, w takim razie moja żona została zgwałcona"
Obaj mają halucynacje z niedożywienia, to nie policja, to gułag.

Młody chłopak, pop i oficer Politbiura lecą samolotem. Nagle silnik przestaje działać - są tylko dwa spadochrony.
Oficer Politbiura mówi "Dajcie mi spadochron, tylko ja ochronię ojczyznę przed imperialistycznymi szpiegami" i wyskakuje.
Na co pop: "Chłopcze, ja jestem już stary, swoje przeżyłem, weź ten spadochron". Ale chłopak już wyskoczył bez spadochronu, dla niego trud skończony.

Łotysz chodzi po polu, szuka zimnioka. Nagle słyszy kozę, jest bardzo ucieszon. Łotysz zabije kozę i będzie najedzony przez rok! Łapie kamień i szuka, ale nie ma nigdzie kozy. To tylko odgłos pustego żołądka. Chłop jest smutny, jest mu zimno i ma halucynacje. Umiera.

Awatar użytkownika
Gambit
Posty: 1027
Rejestracja: 12 wrz wt 2006, 12:00 am
Facebook: Asgard_13

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Gambit » 07 cze pt 2013, 3:36 pm

znakokurwamite ! dawno się tak się nie uśmiałem. lepsze niż radio erewań

Awatar użytkownika
Zocik
Posty: 3591
Rejestracja: 31 lip pn 2006, 12:00 am
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Zocik » 07 cze pt 2013, 4:04 pm

moc!

HarQ
Posty: 1205
Rejestracja: 31 sie śr 2005, 12:00 am

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: HarQ » 15 sie czw 2013, 8:49 am


Awatar użytkownika
Zocik
Posty: 3591
Rejestracja: 31 lip pn 2006, 12:00 am
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Zocik » 12 sty ndz 2014, 6:23 am

szatanskie sztuczki cpt Trefl'a i PFC Jabot'a w eMeMej'A^TM
http://www.youtube.com/watch?v=0eXIOK2vOhM
Cryin' Like A Bitch!!

Awatar użytkownika
jabot
Posty: 1278
Rejestracja: 06 lip czw 2006, 12:00 am
Facebook: Gdańsk/Falloutowice Pomorskie
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: jabot » 22 gru pn 2014, 2:09 pm

takie tam znalezione
Ja pierdolę, moja matka zarządziła wczoraj intensywne świąteczne porządki, od rana zapierdalałem z mopem po kwadracie a po
obiedzie oddelegowała mnie do trzepania jebanego dywanu. No to zwinąłem gnoja i niosę na trzepak za blokiem a tam jakieś
zamieszanie, kurwa zbiegowisko, gapie, proboszcz, dzieci w strojach ludowych, chleb i sól, trzepak odgrodzony barierkami i
nawet telewizja regionalna z kamerą stoi. Ale chuj idę twardo jak po swoje, przeciskam się przez tłum i chcę przez barierkę
skakać a tu mnie dzielnicowy Jakubczyk ciągnie z powrotem no to pytam, kurwa co jest? A on, panie Marcinie, musi pan z tym
dywanem zaczekać trochę bo tu teraz będzie uroczystość. Ja pytam, jak to do chuja, na trzepaku? Ano tak, na trzepaku w rzeczy
samej. No ale to pan powie chociaż co się dzieje, że nie można trzepać. A ten mi mówi, że będą na trzepaku u nas wieszać Adolfa
Eichmanna. To pytam jak kurwa, znowu? No tak, znowu, nie zaszkodzi, chyba, że ja może mam coś przeciwko to żebym może
powiedział od razu. To się zaczynam tłumaczyć, że nie no panie dzielnicowy ja to sprawiedliwość dziejową w pełni popieram i
niech wisi skurwysyn ile wlezie ale kiedy dywan będę mógł wytrzepać. Dzielnicowy mi mówi, że jak go o 22 ściągną. To mnie już
zupełnie chuj strzelił bo akurat się cisza nocna zaczyna i jak ledwo trzepaczką pierdolnę to zaraz Maliszewska na mnie straż
miejską naśle, więc żeby mi chociaż dzielnicowy dał list żelazny, że mogę po ciszy nocnej dzisiaj trzepać ze względu na
egzekucję. Ale on twardo, że on upoważnienia nie ma do takich dokumentów i że to by musiał sam minister wypisać więc odpada,
ale on na moim miejscu to by normalnie poszedł do piwnicy, przez rurę ciepłowniczą dywan przerzucił i tak wytrzepał. No nie
powiem kurwa żeby mnie to jakoś bardzo urządzało bo zawsze jednak lepiej na świeżym powietrzu bo kurz i roztocza fruwają no ale
chuj, jak nie ma wyjścia to idę do piwnicy. Złażę kurwa z tym dywanem po schodach już cały umordowany od noszenia, drzwi od
piwnicy otwieram a tam kurwa stoi pluton egzekucyjny i mi mówią, że do jutra piwnica nieczynna bo będą rozstrzeliwać Nicolae
Ceausescu. Ja pierdolę, jak się wkurwiłem.
Sturm und Drang

Awatar użytkownika
jabot
Posty: 1278
Rejestracja: 06 lip czw 2006, 12:00 am
Facebook: Gdańsk/Falloutowice Pomorskie
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: jabot » 13 maja śr 2015, 3:41 pm

ciekawa pasta
Przytrafiła mi się wczoraj bardzo paranormalno-kryminalna historia. W mojej klatce mieszkała pani Ela, słusznego wieku kobieta, która kiedyś pracowała podobno jako księgowa w administracji osiedla ale od jakichś 20 lat była na emeryturze i tylko z okna księgowała podwórkowych sebów na policję za walenie browarów. Jak byłem mały to jeszcze ogarniała i potrafiła nas ganiać po całym osiedlu za kopanie piłką o ścianę ale ostatnie kilka lat to już ledwo chodziła, przestała poznawać sąsiadów i w końcu spadła z rowerka kilka miesięcy temu. Dostała zawału jak wchodziła po schodach i tak ją sztywną znalazł sąsiad. W sumie nic dziwnego, że jej serce nie wytrzymało tego dymania po schodach bo ważyła ze 150 kilo. Wielka była jak kontener. No i teraz się zaczyna najdziwniejsze bo wczoraj przyszedł do mnie listonosz z listem poleconym z uczelni (że mnie wypierdalają jak się potem okazało) a jako, że ten listonosz u nas śmiga po dzielni już z 10 lat to zawsze się z nim zamieni dwa słowa jak przyjdzie, bo to taki janusz-śmieszek co emerytki zawsze spyta o stawy a facetom opowie jakiś świński kawał xD No to gadam z listonoszem, pytam czy dużo pracy jeszcze czy już kończy i do domu a on mówi, że moja klatka ostatnia tego dnia i zaraz leci do brata na wódkę tylko musi jeszcze emeryturę pani Eli zanieść. Mówię mu, hehe panie pan to jesteś jajcarz nie xD a on, że owszem, pożartować lubi ale z emeryturami żartów nie ma bo tam się wszystko musi zgadzać jak w szwajcarskim zegarku, bo jak coś się nie zgodzi to mu po pensji polecą. No to mówię, że przecież Ela pół roku już w grobie, to jak on jej zamierza emeryturę dać chyba na cmentarz zanieść i pod lastryko włożyć, jeszcze sąsiad przechodził to też potwierdził, że ona już dawno martwa. Listonosz na nas z mordą, że jak kurwa martwa jak on jej miesiąc temu emeryturę przynosił i osobiście mu odbiór kwitowała. Tłumaczymy mu z sąsiadem jak komu dobremu, że panie, pan chyba jakąś wódkę dzisiaj już piłeś z tym bratem bo Ela to już przed Wszystkich Świętych ducha oddała na tychże schodach, po których pan stąpasz. Własnoręcznie ją sąsiad znalazł i na karetkę zadzwonił, każdy w klatce to powie. A listonosz, że chyba sobie kpimy z niego i on nawet ma przy sobie pokwitowanie jeszcze i może poświadczyć nim, no i faktycznie wyciąga papier z datą 04.03.2014 i podpisem Eli, że 1370zł emerytury przyjęła. Tego już było za wiele i się wszyscy zlękliśmy nie na żarty co tu się odpierdala. Jak zmarli z grobów wstają i pobierają świadczenia to się przecież cały ZUS rozpierdoli w piździec. A jak ZUS pizgnie to i poczta bo przecież emerytury i renty to dla nich połowa roboty. Mówię, panowie, idziemy do Eli komisyjnie i sprawdzimy o co chodzi. Jak będzie żywa to ją opierdolimy za te żarty a jak martwa to emeryturę bierzemy na trzech i dupa cicho. No to poszliśmy, tłuczemy w drzwi ale nikt nie otwiera no to mówimy z sąsiadem, że pani listonoszu jak to jajca były to panu mordę obijemy a on, że przecież by Eli podpisu nie fałszował bo to jest z miejsca kryminał i on w dodatku jest urzędnikiem państwowym, zaufania publicznego osobą. Nagle słyszymy, że zamek się otwiera w drzwiach i wychodzi Elka we własnej, grubej osobie. Już nawet długopis ma w ręce żeby kwitować odbiór pieniędzy. Z sąsiadem to aż na półpiętro spierdoliliśmy taki nas strach wziął. Ela łapę po pieniądze wyciąga a listonosz, że mówił przecież żyje i kto tu jest pijany i kto komu w mordę da za dowcipy głupie. My lecimy do Eli i pani Elu, żądamy wyjaśnień bo przecież pan Staszek tutaj panią przed Wszystkich Świętych jeszcze martwą znalazł. Ale Elka jebana nic nie mówi tylko głową jakoś tak kręci, twarz ręką zasłania. Złapałem ją za chabety i krzyczę już rozgorączkowany, co się kurwa dzieje, co. A ona do mnie takim grubym głosem żebym ją puścił chuju. No to już było widać, że coś jest nie tak, sąsiad doskoczył i się zaczęła szamotanina, Elka mnie chciała w mordę dać ale nie trafiła i dostał listonosz, to już we trzech ją szarpiemy. Nagle jej spod ubrania poduszka wypada, potem druga, peruka z głowy spada, Elka się rozprostowała jakoś i już jest wyższa ode mnie- myślę, ja pierdole chyba się transformuje w coś i mnie kurwa zeżre żywcem. Odskoczyliśmy od niej, patrzymy, a to normalny facet przed nami stoi, tylko umalowany. Był to aktory teatralny i telewizyjny Artur Żmijewski, który ewidentnie podszywał się pod nieboszczkę żeby wyłudzać emeryturę. Wygląda na to, że będąc odtwórcą roli ordynatora Burskiego w emitowanym od 1999 serialu Na Dobre i Na Złe wykorzystał swoje znajomości w kręgach okołomedycznych żeby załatwić, że akt zgonu Eli nie został wysłany do do ZUS. Postawiliśmy Żmijewskiemu ultimatum, że albo dzwonimy po policję albo wypierdala i nigdy więcej się u nas na osiedlu nie pokazuje a on mówi, że dobra dobra po co te nerwy panowie, już sobie idzie przecież nie ma co robić scen. Jak już wychodził to jeszcze go listonosz zawołał żeby jeszcze autograf dał dla żony bo jest fanką Ojca Mateusza. No to Żmijewski, że jasne nie ma sprawy, cokolwiek pan zechce, i mu autograf dał. Tylko zauważyłem, że mu listonosz do tego autografu podsunął pokwitowanie za emeryturę, i teraz pewnie te 1370 z bratem przepija.
Sturm und Drang

Awatar użytkownika
jabot
Posty: 1278
Rejestracja: 06 lip czw 2006, 12:00 am
Facebook: Gdańsk/Falloutowice Pomorskie
Kontaktowanie:

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: jabot » 19 cze pt 2015, 10:49 am

znana i lubiana pasta tym razem w wersji o Fallout-cie
Mój stary to fanatyk Fallouta. Pół mieszkania zaj***ne stimpakami, mentatami i Nuka Colą. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich eleganckich knajpach gdzie napoje w szklanych butelkach sprzedają i wykupuje wszystkie żeby nazbierać kapsli. Kiedy przyszli dziadkowie i mama podała szaszłyki to stary powiedział że to z iguany i mają tylko +1 RAD/sek, babcia się pożygała bo już pół zdążyła zeżreć. Jak mnie wysyła do sklepu to daje mi kapsle zamiast prawdziwych pieniędzy i muszę zawsze prosić matkę albo wykładać ze swoich, bo przecie nie pójdę płacić tym metalowym gównem. Zawsze jest potem opierdol że w przedwojennych mu resztę przyniosłem.
W tym roku kupiliśmy mu na święta smartfona. Zajebisty dupy nie trąbi, Iksperia Srajfon Galaxy Es 2150 Lite najnowsze cudo techniki jednym słowem. Ojcu się podobał, ale niee żeby go używał jak każdy, wyjął taśmę klejącą, okleił sobie telefon wokół ręki i ma Pip-Boya. Jak wychodzi z domu to sobie w google mapach zaznacza trasę i zamiast przed siebie to się gapi na "minimapę" xD Oczywiście nigdy swojego wynalazku nie zdejmuje - sra, śpi razem z nim. Jak sobie złamał rękę (bo się potknął na butelce po Sunset Sarsaparilii) to zawieźliśmy go z matką do szpitala, a lekarz do niego żeby ściągał tą taśmę bo gips trzeba założyć. On na to że nie ma takiej opcji i wyszedł wkurwiony. Potem w samochodzie mówił że nie będzie płacił 100 kapsli za leczenie jak może sobie pójść spać i następnego dnia wszystko będzie dobrze. Ale nie było bo stary jęczał całą noc że boli, to postanowił wziąć stimpaka, czyli insulinę którą zajebał wujkowi na chrzcinach (świeć panie nad...) Ale to też nie pomogło, ojciec się wiercił po mieszkaniu jak gówno w przeręblu i krzyczał żebyśmy mu dupy nie zawracali bo zara pójdzie po ogniwo fuzyjne i się skończy. Nad ranem go zemdliło więc trzeba było dzwonić na pogotowie, ratownicy myśleli że kurs do Tworek jak ojciec krzyczał żeby nie ruszał Pip-Boya bo mu punkty kontrolne pousuwa.
Innego z kolei razu, po tym jak lekarze już oddali Pip-Boya, telefon taty zaczął pikać. On zaczął w niego stukać i doszedł do wniosku że gdzieś tu jest promieniowanie i ma teraz +2 RAD. Poprzetrącał wszystko w mieszkaniu gapiąc się na nadgarstek, ale dalej pikało. Powiedziałem ojcu żeby dał zobaczyć bo pewnie jakiś budzik sobie ustawił, ale wydarł mordę że zepsuje i poszedł zjeść trochę Rad-X na uspokojenie (Aspiryna). Postanowił zejść do sąsiada zobaczyć czy nie przechowuje radioaktywnych odpadów. Oczywiście ubrał swój kombinezon ABC żeby nie zachorować zaawansowane napromieniowanie, czyli owinął się workiem na śmieci a na łeb założył stare akwarium. Ojciec zawsze szedł w otwieranie zamków i retorykę, więc skutecznie wyłamał zamek i weszliśmy do sąsiada, a tam na stole router i telefon znowu pika. Więc się domyśliłem że się smartfon z Wifi łączy i chciałem zresetować routera żeby mi ojciec nie zszedł na zawał z tego promieniowania, ale warknął żebym się nie zbliżał, wziął routera i wyjebał przez okno. Wróciliśmy do domu. Po pół godziny dzwonek do drzwi, otwieram bo staremu właśnie matka pomagała ściągać akwarium z łba co się jak zwykle zaklinowało i przychodzi wkurwiony sąsiad że zamek rozjebany, routera ni ma i pół mieszkania zajebane kapslami (zawsze z tego worka wypadają) więc to na pewno ojciec coś odpierdolił. Ojciec podchodzi i mówi że on tu kurwa nie chce mieć drugiej Megatony i jak ma ochotę trzymać sobie radioaktywne odpady to niech spierdala do West Tek bo tam jest jego miejsce. Ale retoryka ojca nie była wcale taka dobra bo dostał bułę na mordę i groźby że na kolegium cię podam oszołomie. Bardzo się tym faktem zasmucił, poszedł do swojego pokoju i nie wychodził prze najbliższe dni. Matka podstawiała mu zupę pod drzwi, ojciec sprawdzał Pip-Boyem czy radioaktywna, a potem brał. Wyszedł po tygodniu. Rozjebana cała szafa, wszystkie ręczniki, obrusy i prześcieradła w kawałkach, a stary ma na sobie niebiesko-żółty strój z cyfrą 13 na plecach. W sumie byłem pełen podziwu bo wyglądało to naprawdę zajebiście. Tata podszedł do mnie, dał mi jakieś szmaty i powiedział "A to dla ciebie synku, ubierz". Rozwinąłem ten pakunek i okazało się że to kostium psa! Pierdolonego psa albo pustynnego kojota, nie odróżniam ich tak jak ojciec! Powiedziałem że za cholerę tego nie ubiorę. Ojciec spojrzał na mnie smutnym wzrokiem, tym który na pewno znacie, jak mówicie tacie że wolicie grać w piłkę z kolegami niż z nim. Mama spojrzała na mnie porozumiewawczo "No zrób mu tą przyjemność" więc ubrałem. Stary się ucieszył jak cholera i powiedział "Ruszamy!" "Ale niby gdzie?" "Jak to gdzie, na zewnątrz, idziemy szukać Sekretnej Krypty." Zanim zdążyłem powiedzieć "No chyba cię poje... że wyjdę w tym na zewnątrz" mama znów swoim spojrzeniem powiedziała "Tylko dookoła bloku i z powrotem", więc wyszliśmy z ojcem przed blok. Przycisnął mnie za kark do ziemi i powiedział z uśmiechem "Psy chodzą na czterech xD" I tak szliśmy najbardziej ruchliwym chodnikiem naszego osiedla o najbardziej ruchliwej porze dnia. Ojciec na plecach trzymał miotłę jak jakiś karabin a ja dymałem obok niego na czworaka. Grażynki się z nas śmiały i rechotały na cały blok z balkonu, dzieci rzucały piaskiem i kamieniami a menelstwo... w sumie się trochę przestraszyli jak ojciec podszedł do ich ławeczki i wyzbierał wszystkie kapsle od piwa co leżały na ziemi. Byłem pośmiewiskiem całej dzielnicy, nie mogłem nikomu z tych ludzi spojrzeć w oczy, bo widziałem w nich siebie w kostiumie psa razem z moim ojcem w kombinezonie z krypty 13 idących po osiedlu jakbyśmy wyszli na Pustkowia, a tu się okazuje że nie było żadnej wojny i świrowaliśmy pawiana pod ziemią przez jebane kilkaset lat na marne. Przy monopolowym, gdzie mieliśmy zakręcać w stronę domu, ze łzami w oczach powiedziałem do ojca "Tato, to jest głupie, ludzie się z nas śmieją, wstydzę się" Ojciec spojrzał na mnie i powiedział "Mam coś co ci pomoże synu." Założył mi na głowę mój stary kask rowerowy z przyklejoną lampką, która migała. Od teraz już nikt się ze mnie nie śmiał.
Miałem na sobie Stealth Boya.
Sturm und Drang

Awatar użytkownika
Kharim
Posty: 695
Rejestracja: 21 maja pt 2010, 12:00 am
Facebook: New Warsaw Republic

Re: Szatanskie sztuczki

Post autor: Kharim » 30 cze wt 2015, 11:30 am

Dzień jak codzień :p
Życzymy państwu miłej nocy- NWR.

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości